Kategoria: Bad Company

Bad Company blisko pierwszej porażki. „Wdarło się rozluźnienie”

Bad Company odniosła ósme z rzędu zwycięstwo, ale zawodnicy Mezziego musieli się sporo namęczyć, by pokonać Rycerzy Zodiaku. Dopiero po triumfie w ostatnim wyścigu udało się zapisać kolejne punkty do dorobku mistrza ISQ.

Czy w związku ze statusem niepokonanych w Bad Company jest większa presja? – Ja osobiście uważam, że jestem zbyt doświadczonym quizowiczem, żeby mówić tu o presji. Wydaje mi się, że bardziej wdarło się u nas pewnego rodzaju rozluźnienie spowodowane 7 zwycięstwami z rzędu i wynikiem pierwszego meczu z RZ. Całe szczęście, że ostatecznie udało się ten mecz wygrać, bo męczyliśmy się okrutnie z przeciwnikiem – powiedział Apocalips.

– RZ postawiło poprzeczkę bardzo wysoko. Zaprezentowali dobrą wiedzę, szybkość oraz wykorzystywali nasze błędy. Ostatecznie możemy to spotkanie potraktować jako kubeł zimnej wody i liczę, że wyzwoli ono w nas dodatkową motywację na kolejne mecze – dodał.

Apocalips w biegu nominowanym nie odczuwał stresu czy presji. – Jechałem w 13 biegu, przed którym prowadziliśmy dwoma punktami, więc u mnie było raczej spokojnie. Trzeba by zapytać Paweua i Delejta co czuli w 15 biegu, bo na pewno puls mieli większy niż ja w 13 – stwierdził zawodnik Bad Company.

Mecz zakończył z dorobkiem 9 punktów. – Był to jeden z moich lepszych występów w tym sezonie. Liczę jednak, że w końcu zacznę zdobywać dwucyfrówki… dzisiaj był blisko. No cóż, może następnym razem. Chciałem się zrehabilitować po ćwierćfinale IM ISQ, bo tylko na własne życzenie awansowałem dopiero jako rezerwowy do półfinałów i w pewnym stopniu mi się to udało. Ponadto cieszę się, że ten mój niezły występ przydarzył się w tak ciężkim i wyrównanym meczu. Pokazaliśmy charakter jako drużyna, więc brawo BADy! Mamy 8 zwycięstwo – zakończył Apocalips.

Matju – w lidze żelazny rezerwowy, w IM ISQ zaskoczył formą

Matju to doświadczony quizowicz, ale w Bad Company jest żelaznym rezerowym. Szansę dostaje zazwyczaj w biegach nominowanych, gdy losy meczu są już rozstrzygnięte. Pojechał w sześciu biegach i zdobył w nich dwa punkty.

Formą zawodnik lidera DM ISQ zaskoczył w ćwierćfinale Indywidualnych Mistrzostw ISQ. Już po czterech seriach startów był pewien awansu. – Mówiąc szczerze, to nie spodziewałem się tego. Wiadomo, że zawsze chcę się osiągać dobre wyniki, ale w moim przypadku powrót do ISQ po około 12 latach nie należy do najłatwiejszych. Rzeczy oczywiste, takie jak np. nazwiska niektórych zawodników powypadały z głowy. 12 lat temu żyłem żużlem od rana do nocy. Czytałem wszystko co dotyczyło żużla, zajmowałem się dziennikarstwem żużlowym. Przez te lata wiele się jednak zmieniło – powiedział nam Matju.

Tak dobra jazda bardzo go ucieszyła i dodała pewności siebie. – Jestem bardzo zadowolony. To były pierwsze zawody po powrocie, kiedy startowało mi się na luzie. Wczoraj znowu poczułem się tak jak kiedyś. Zapewne duży wpływ na to miały pytania, które mi po prostu przypasowały. W sezonie 07 byłem już w finale IM ISQ, ostatni ale jednak (śmiech). Byłoby super powtórzyć ten wynik, ale wiem, że będzie o to bardzo trudno – dodał.

Matju ze spokojem podchodzi do swojej sytuacji w zespole. Wie, gdzie jest jego miejsce w szeregu i mimo dobrego występu w IM ISQ nie będzie teraz stawiał wszystkiego na szali i domagał się startów.

– Najważniejszy jest wynik drużyny. Kiedy Mezzi się do mnie odezwał w sprawie powrotu, ustaliliśmy, że moja rola jest jasno określona. W Bad Company mamy całą armię świetnych, topowych zawodników. Wróciłem do ISQ po to, żeby się dobrze bawić. Starty w turnieju zaplecza czy innych zawodach towarzyskich – to głównie mój cel. Jeśli uda mi się wrócić do formy sprzed lat, kiedy potrafiłem regularnie zdobywać punkty, wtedy trener będzie miał orzech do zgryzienia – zakończył Matju.

Piękny jubileusz Apocalipsa. Zdobył 1000. punkt w ISQ

Mecz z Rycerzami Zodiaku był wyjątkowy dla Apocalipsa. W drugim biegu zdobył on swój 1000. punkt w Internet Speedway Quiz. Łącznie wywalczył w tym starciu 9 „oczek”, a jego Bad Company pokonało niżej notowanych rywali 47:43.

Apocalips nie ukrywał zaskoczenia swoim jubileuszem. – Szczerze powiem, że mnie zaskoczyła i to bardzo! Tym bardziej miłe było to, że 1000 punkt zdobyłem w wygranym przez siebie biegu, a to w tym roku nie zdarza się zbyt często. Czy po każdym moim zwycięstwie będę udzielał wypowiedzi? Dwa zwycięstwa i dwie wypowiedzi (śmiech) Uświadomiło mi to też, ile lat ISQ towarzyszy mi w życiu. Do TOP 10 wszechczasów jednak pewnie mi jeszcze trochę brakuje, więc jest motywacja do kolejnych startów – powiedział.

Apocalips w ISQ startuje od sezonu 06. Na jego dorobek składa się 245 punktów zdobytych dla Bez Skazy, 340 dla Red Sox, 369 dla Angry Goats oraz 50 dla Bad Company. Dodajmy, że kolejnym zawodnikiem czekającym na dołączenie do klubu 1000 jest Paboł, który po 7. kolejce ligowych rozgrywek ma w swoim dorobku 963 punkty.

W tym sezonie do klubu 1000 dołączył już Malak, ale przez brak dokładnych i zaktualizowanych statystyk przegapiliśmy moment, w którym zawodnik Dobrych Duszków osiągnął tę granicę. W tym miejscu składamy również i jemu gratulacje osiągnięcia tak dużej liczby punktów w ISQ.

Klasyfikacja klubu 1000:

M.ZawodnikPunktyKluby
1.Daniel1548Champions Squad (70), Champions Team (384), Red Sox (387), Buoni Fantasmas (707)
2.Kasper1544Ekipa Remontowa (291), Red Sox (579), Buoni Fantasmas (602), Dobre Duszki (72)
3.Aszotek1480Champions Team (1238), Toruń Team (187), Red Sox (55)
4.Paweu1418Speedway Friends (159), Bad Company (1143), Black Panthers (116)
5.Witek1378Red Sox (1378)
6.Leigh1348Champions Team (70), Black Cossacks (156), Crazy Outsiders (1058), Rycerze Zodiaku (64)
7.RavLit1330Crazy Outsiders (1147), GS Aces (183)
8.Kaioh1289Toruń Team (435), Bad Company (418), Black Cossacks (179), Dobre Duszki 2 (235), Dobre Duszki (130)
9.Tępy1237Ekipa Remontowa (875), Red Sox (142), Crazy Outsiders (164), Bad Company (56)
10.KubaW1136Crazy Outsiders (1136)
11.Malak1037Bad Company (66), Dobre Duszki (589), Dobre Duszki 2 (384)
12.Apocalips1005Bez Skazy (245), Red Sox (340), Angry Goats (369), Bad Company (50)

Rycerze Zodiaku – Bad Company 43:47. Mistrzowie postraszeni

Bad Company było blisko pierwszej straty punktów w tym sezonie. Po czternastu biegach na tablicy wyników był remis 42:42, ale w decydującym wyścigu Paweu i Delejt pokonali podwójnie rywali i poprowadzili Bad Company do triumfu 47:43. Tym samym lider tabeli sięgnął po punkt bonusowy.

Liderem zwycięskiej drużyny był Paweu, który zdobył 13 punktów. W zespole Rycerzy Zodiaku najlepszy był Leigh. Wywalczył on 11 „oczek”.

Rycerze Zodiaku – 43:
9. Leigh 11 (3,3,3,0,2)
10. melcio 1 (1,0,-,0)
11. PiotrekSL 5+1 (0,0,3,1*,1)
12. Misiowy 6 (1,2,0,-,3)
13. Mariano 9+1 (2,2,1,2,2*)
14. Mario 7+1 (1*,1,3,2,0)
15. KoNiK 4 (1,3,0)

Bad Company – 47:
1. Paweu 13 (2,3,2,3,3)
2. Delejt 4+2 (d,1,-,1*,2*)
3. Tępy 3 (3,w,0,0)
4. Apocalips 9+1 (2*,3,2,1,1)
5. Mezzi 11+1 (3,2,1*,2,3)
6. Kamerun 5+1 (0,1*,-,3,1)
7. Matic 2 (0,2,0)
8. Matju ns

Bieg po biegu:
1. Leigh, Paweu, melcio, Delejt (d) ……..4:2
2. Tępy, Apocalips, Misiowy, PiotrekSL ……..1:5 (5:7)
3. Mezzi , Mariano, Mario, Kamerun ……..3:3 (8:10)
4. Paweu, Misiowy, Delejt, PiotrekSL ……..2:4 (10:14)
5. Apocalips, Mariano, Mario, Tępy (w) ……..3:3 (13:17)
6. Leigh, Mezzi , Kamerun, melcio ……..3:3 (16:20)
7. Mario, Paweu, Mariano, Matic ……..4:2 (20:22)
8. Leigh, Apocalips, KoNiK, Tępy ……..4:2 (24:24)
9. PiotrekSL, Matic, Mezzi , Misiowy ……..3:3 (27:27)
10. Paweu, Mariano, Apocalips, melcio ……..2:4 (29:31)
11. Kamerun, Mario, PiotrekSL, Tępy ……..3:3 (32:34)
12. KoNiK, Mezzi , Delejt, Leigh ……..3:3 (35:37)
13. Mezzi , Leigh, Apocalips, KoNiK ……..2:4 (37:41)
14. Misiowy, Mariano, Kamerun, Matic ……..5:1 (42:42)
15. Paweu, Delejt, PiotrekSL, Mario ……..1:5 (43:47)

Sędzia: Veronek
Technik: melcio

W pierwszym meczu było 58:32 dla Bad Company. Punkt bonusowy dla Bad Company.

Oczywiście zakładaliśmy, że ten mecz wygramy, ale spacerku nie było. W sumie, na własne życzenie. Delejt miał najgorszy mecz w sezonie, a Tępy swój wyrównał. Zmiany też w naszym wypadku nie zdawały egzaminu. Rywale mocno się postawili i fajnie dla widowiska, że ten mecz nie był do jednej bramki. Pozostawię bez komentarza, co zrobił dobrego Kamerun dla przeciwników. Brawa dla Apo za drugą trójkę, oby tak dalej. Pomimo, że wygraliśmy, to wynik lekko zaskakujący. Dobrze, że stało to się teraz, a nie w dalszej fazie sezonu

Mezzi (trener Bad Company)

Jak zwykle zabrakło trochę szczęścia. Chociaż uważam, że i tak poszło nam bardzo dobrze. Po fatalnych eliminacjach do IM ISQ chyba każdy chciał pokazać się z jak najlepszej strony w lidze, dzięki czemu zawodnicy byli maksymalnie skoncentrowani.

Mariano (Trener Rycerzy Zodiaku)

Wracamy na ligowy szlak – zapowiedź 8. kolejki

Po świąteczno-noworocznej przerwie wracamy do ligowej rywalizacji. We wtorek zainaugurowana zostanie 8. kolejka I ligi. Hitowo zapowiada się za to środowe starcie Buoni Fantasmas – Red Sox.

Rycerze Zodiaku – Bad Company, 12.01.2021, godz. 21:00

Bad Company w tym sezonie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Mistrzowie ISQ na swoim koncie mają komplet 14 punktów i pewnie przewodzą w ligowej tabeli. To Bad Company jest faworytem spotkania z Rycerzami Zodiaku. W ekipie lidera praktycznie nie ma słabych punktów. Aż ośmiu zawodników tego zespołu awansowało do półfinałów IM ISQ.

Każde inne rozstrzygnięcie niż wygrana Bad Company będzie niespodzianką. Rycerze Zodiaku dobrze rozpoczęli sezon, ale po aferze telefonicznej wyraźnie spuścili z tonu. Postawili się jednak ekipie Red Sox, co pokazuje, że stać ich na wiele. Rozstrzygnięta wydaje się być kwestia punktu bonusowego. Bad Company wygrało pierwszy mecz 58:32.

Buoni Fantasmas – Red Sox, 13.01.2021, godz. 20:30

To hit 8. kolejki I ligi. Obie drużyny sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli i walczą o to, by znaleźć się w fazie play-off. Brak awansu którejś z tych drużyn do najlepszej czwórki byłby sporą niespodzianką. Trudno wskazać faworyta, gdyż te zespoły prezentują podobny poziom, o czym przekonaliśmy się w pierwszym spotkaniu, zakończonym remisem 45:45.

Buoni Fantasmas to zespół oparty na liderze Danielu i grupie średniaków, z których wybijają się Wazzup i hN. Atutem tej drużyny jest szybkość. Z kolei Red Sox to ekipa, w której trudno wskazać jednego lidera. Według statystyk jest nim Guru, ale Jessup, Kwiti czy Witek prezentują podobną dyspozycję. Plusem jest to, że gdy któryś z nich zawiedzie, inny bierze na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów.

Fajrant Team – White Sox, 13.01.2021, godz. 21:45

Fajranci początkowo zawodzili, ale po przyjściu byłego Indywidualnego Mistrza ISQ Cysa, złapali wiatr w żagle i marzą o tym, by znaleźć się w czołowej czwórce ligowych rozgrywek i włączyć się do walki o medale. Formę złapał Vanpraag, choć zawiódł on w ćwierćfinałach IM ISQ. Fajranci pokazali jednak, że drzemią w nich spore możliwości i mogą stać się czarnym koniem ligi.

W White Sox stawiają na zabawę, ale mają też wysokie ambicje. WS to waleczny zespół, który jednak w decydujących momentach nie potrafi przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Wyjątkiem był mecz derbowy z Red Sox, w którym Białe Skarpetki po raz pierwszy w historii wygrały z Czerwonymi Skarpetkami. W pierwszym meczu FT wygrało 48:42, co zwiastuje kolejny ciekawy mecz.

Champions Team – Dobre Duszki, 14.01.2021, godz. 21:45

Zdecydowanym faworytem tej konfrontacji wydają się być Dobre Duszki. To drugi zespół w tabeli I ligi, który w tym sezonie przegrał tylko z Bad Company, a do tego zremisował z Red Sox. DD potwierdzają wysoką formę, a lider Kasper wraz ze sztabem szkoleniowym dbają o to, by drużyna nie traciła głupio punktów.

Jednak pierwszy mecz tych drużyn – wygrany przez DD 49:41 – pokazał, że Champions Team łatwo się nie poddaje. Po wzmocnieniu PeeRem wzrosła siła rażenia Orłów, a do tego do zespołu w świątecznej przerwie dołączył Speedi, którego też stać na wiele. Paradoksalnie może to być najciekawszy mecz w tej serii spotkań.

Gwiazdy ISQ wzięły udział w Memoriale Edwarda Jancarza. To był kolejny świetny turniej

Są turnieje towarzyskie w Internet Speedway Quiz, które cieszą się wielkim szacunkiem wśród quizowiczów. Tak jest z Memoriałem im. Edwarda Jancarza. Kiedyś organizował go Sir_Fox, a obecnie za sukcesem zawodów stał Paweu.

– Na wstępie bardzo cieszę się, że w obsadzie turnieju znalazło się wielu znakomitych graczy, co na pewno podniosło prestiż całej imprezy. Patrząc na suche wyniki można powiedzieć, że nie było niespodzianek, ale to nic bardziej mylnego – dwie „śliwki” Daniela na pewno nie ułatwiły mu drogi do finału i końcowego triumfu – powiedział nam Paweu.

Zawody były nieprzewidywalne, a do ostatniego biegu kilku quizowiczów walczyło o to, by znaleźć się w gronie półfinalistów. – W zasadzie rzekłbym, że poza piekielnie równym Kamerunem, żaden z pozostałych uczestników nie ustrzegł się wpadek, które miały wpływ na końcowy wynik – dodał Paweu.

Pytania dotyczyły życia i kariery Edwarda Jancarza. Organizator zdradził, że nie było łatwo ułożyć tylu pytań o legendę Stali Gorzów. – Proszę mi uwierzyć, że przygotowanie ponad 30 pytań związanych tylko w jednym zawodnikiem nie jest łatwym zadaniem. A jeżeli nie zagląda się do fachowej literatury („Edwarda Jancarza życie na torze”), tylko opiera się na suchych wynikach znalezionych w Internecie, to zadanie urasta do rangi karkołomnego – stwierdził.

Turniej zakończył się organizacyjnym sukcesem. Już na czacie zawodnicy chwalili lidera Bad Company za świetne zawody. – Pytania chyba przypadły do gustu startującym w zawodach, bo nie odnotowano żadnej powtórki, a podpowiedzi po 30 sekundach padały incydentalnie – zakończył Paweu.

Paweu kontynuuje tradycję. W poniedziałek Memoriał Edwarda Jancarza

11 stycznia quizowicze po raz kolejny uczczą pamięć Edwarda Jancarza. Wcześniej memoriały poświęcone żużlowemu mistrzowi organizował Sir_Fox, a teraz za organizacją zawodów stoi Paweu. Ten w przeszłości wygrywał memoriałowe zawody.

– Przed zawieszeniem Quizu zawsze w okolicach 11 stycznia był rozgrywany memoriał poświęcony pamięci jednego z najlepszych polskich żużlowców wszechczasów. Jako że w przeszłości wygrałem kilka edycji, to tym razem postanowiłem zmierzyć się z organizacją imprezy, dając szansę na zwycięstwo innym quizowiczom – powiedział Paweu w rozmowie z Portalem ISQ.

Quizowicze zmierzą się w pytaniach dotyczących życia i kariery Edwarda Jancarza. – Wszystkie napisane pytania dotyczą życia i kariery sportowej Edwarda Jancarza. Dodatkowo, pojawią się też pytania o wynikach żużlowych Memoriałów im. Edwarda Jancarza – dodał Paweu.

Rozegranych zostanie dwadzieścia wyścigów i nie jest wykluczone, że odbędą się także półfinały i finał. To zależy od liczby powtórek, choć znając Paweua, wszystko dopnie na ostatni guzik jeszcze długo przed pierwszym biegiem.

Memoriał Edwarda Jancarza odbędzie się 11 stycznia, a jego początek wyznaczono na godzinę 20:00.

Bad Company. Maszerują od wygranej do wygranej. Czy ktoś ich zatrzyma? (podsumowanie)

Bad Company zdominowało rywalizację w I lidze. Mistrzowie wygrali wszystkie siedem meczów i z kompletem punktów przewodzą w ligowej tabeli. Trenerzy innych drużyn zastanawiają się, jak zatrzymać tę maszynę, która kroczy od wygranej do wygranej.

Lider – Paweu

Paweu jest liderem Bad Company i pod względem statystyk zajmuje drugie miejsce w całej lidze. Jednak warto dodać, że w czołowej dziesiątce jest aż pięciu zawodników Bad Company. Paweu celuje w to, by wyprzedzić Daniela w zestawieniu i jest coraz bliżej zrealizowania tego założenia.

Najlepszy mecz – wygrana z Dobrymi Duszkami

Zdecydowanie najlepszym meczem w wykonaniu Bad Company było starcie z Dobrymi Duszkami. Zakończyło się ono wygraną 50:40, ale po dwunastu biegach to DD prowadziło 37:35. W tym spotkaniu obie ekipy poszły na wymianę ciosów, a tylko trzy biegi zakończyły się wynikami innymi niż 5:1.

Wpadka

W pierwszej części fazy zasadniczej Bad Company nie zaliczyło żadnej wpadki. Siedem pewnych zwycięstw i pozycja lidera w tabeli – to mówi samo za siebie.

Co muszą poprawić?

Nic. Wszystko w zespole funkcjonuje doskonale.

Opinia trenera

Przed sezonem optymistycznie zakładałem, że w pierwszej fazie możemy przegrać jedno spotkanie. Udało się skończyć bez porażki, co jest wielkim sukcesem. Mieliśmy kilka razy gorąco pod palcami, ale wyszliśmy jak na mistrzów sezonu 12 przystało. Jesteśmy na dobrej drodze. Moi zawodnicy mają super formę, a wprowadzane zmiany są skuteczne. Nie mamy braków i gdy jeden ma wahania, drugi potrafi to szybko naprawić. To się nazywa po prostu drużyna.

Powiedziałem przed sezonem, że nikogo nie lekceważę, ale nie sądziłem, że aż taki opór postawi nam DD, a RS przegra z nami więcej niż oni. Na pewno mieliśmy kilka głupich błędów w różnych spotkaniach i na tym musimy się skupić, żeby do takich sytuacji nie dochodziło, że mamy limity, albo mylimy klucze.

Wygrywamy dalej i zbieramy bonusy. Szykujemy się też na rywali, bo trzeba ich lepiej poznać przed rundą finałową. Bardzo chcemy wygrać rundę zasadniczą i mam nadzieję, że nie trzeba będzie o to drżeć do ostatniej kolejki.

Mezzi (trener Bad Company)

Statystyki

2. Paweu – 2,438 (76+2/32)
4. Mezzi – 2,125 (64+4/32)
6. Tepy – 2,000 (56+4/30)
6. Kamerun – 2,000 (46+10/28)
14. Delejt – 1,923 (40+10/26)
18. Apocalips – 1,867 (41+15/30)
22. Matic -1,808 (44+3/26)
NKL. Matju – 0,333 (2/6)

Bad Company nie weźmie udziału w Grand Prix

Inauguracja organizowanego przez pięć klubów cyklu Grand Prix zbliża się wielkimi krokami. Znany jest już terminarz, a wkrótce poznamy listę uczestników elitarnych zmagań. Wiadomo, że nie weźmie w nich udziału żaden z zawodników Bad Company.

Taką decyzję podjął Mezzi. Z tego co się dowiedzieliśmy, chodzi m.in. o podział liczby uczestników między klubami. Z Fajrant Team, Red Sox, Dobrych Duszków, White Sox i Buoni Fantasmas udział w Grand Prix weźmie po czterech zawodników. Pozostałe kluby miały po jednym miejscu.

– Grand Prix organizowane jest przez pięć zainteresowanych klubów, dlatego też wspólnie Jessupem, Magikiem, Pirkiem oraz Danielem podjęliśmy decyzję, że nasze drużyny dostaną po czterech przedstawicieli w tym cyklu, a pozostałe trzy po jednym + jedna dzika karta na turniej. Bad Company stwierdziło jednak, że nie chce uczestniczyć w cyklu GP i odstąpi miejsca komuś innemu, dlatego też wykorzystamy to miejsce na przyznanie dzikiej karty zawodnikowi, który mamy nadzieję wyrazi zgodę… a będzie to niespodzianka – powiedział Portalowi ISQ Plonek, jeden z organizatorów cyklu.

Plonek nie chciał szerzej odnosić się do decyzji Mezziego. – Nie odbieraliśmy tego w żaden sposób, to jest wewnętrzna sprawa Mezziego i jego ekipy. Nie chcą z nami jechać, to ich strata. Płakać nikt nie będzie, my ze swojej strony zaoferowaliśmy im tak, jak pozostałym ekipom jedno miejsce, co wydawało się sprawiedliwe i fair – zakończył trener FT.

Cykl Grand Prix zostanie zainaugurowany 17 stycznia rundą organizowaną przez Fajrant Team.

Terminarz Grand Prix ISQ:

17.01.2021 – GP FT
31.01.2021 – GP BF
07.02.2021 – GP RS
21.02.2021 – GP DD
28.02.2021 – GP WS
14.03.2021 – GP ISQ

Bohater kolejki. Paweu z kolejnym kompletem. Takiej formy się spodziewał

Bad Company w 7. kolejce z łatwością rozprawiła się z Rycerzami Zodiaku. Mecz zakończył się triumfem mistrzów ISQ 58:32. Liderem drużyny był Paweu, który zdobył komplet 12 punktów. To był jego drugi w tym sezonie mecz, w którym był niepokonany. Tym samym został bohaterem 7. kolejki.

Paweu jest zdecydowanym liderem Bad Company. Jego średnia to 2,375 pkt na bieg. Czy spodziewał się takiej formy? – Nieskromnie mówiąc – tak. Szczerze powiedziawszy, nie pamiętam żebym w przeszłości miewał gorsze średnie biegowe od kolegów z klubu, więc i teraz nie mogło być inaczej. Różnica jest taka, że ekipa, którą Mezzi zmontował na ten sezon nie pozwala mi tego odczuć. Doszło do pewnego paradoksu, że chyba każdy z BAD-ów poczynił postępy w grze pomimo tego, że nie grał w nią przez osiem ostatnich lat 😀 – powiedział Paweu w rozmowie z Portalem ISQ.

W meczu z Rycerzami Zodiaku Paweu pojawił się na torze tylko cztery razy. To nie pierwszy taki mecz w tym sezonie, gdy gorzowianin rezygnuje z ostatniego startu i oddaje go rezerwowemu.

– To wynika z bardzo prostego powodu – wynik meczu już był ustalony, więc mogłem dać szansę wypróbowania się Matju, który ma spośród nas najmniej okazji do startów. Liczę na to, że w meczach rewanżowych Mateusz dostanie jeszcze więcej szans. Kto wie, może któregoś razu celowo spóźnię się na mecz, by zacząć z ławki? Pełny mecz pojadę tylko przeciwko BF, żeby trochę pomóc Danielowi w zbiciu średniej biegowej. Mezzi cały czas wierzy w to, że będę miał najwyższą średnią na koniec sezonu, ale teraz to ja już sam w to nie wierzę, a tegoroczne wyczyny Daniela na wirtualnych torach utwierdzają mnie w przekonaniu, że mogę co najwyżej rozgościć się na fotelu wicelidera statystyk – dodał Paweu.

Quizowicze od tygodni zastanawiają się, kiedy Bad Company przegra pierwszy mecz. – Czuję w kościach, że dojdzie do tego prędzej, niż później 🙂 Po takim piorunującym początku sezonu cała liga będzie nastawiona przeciwko nam i w końcu ktoś może sprowadzić nas na ziemię. Tak prawdę mówiąc, lepiej przegrać coś teraz, w rewanżach, nawet jeżeli to miałoby wiązać się z utratą punktu bonusowego, niż przegrać dopiero w play-offach – stwierdził.

O ile indywidualna forma nie była dla niego zaskoczeniem, o tyle tak dobra jazda drużyny już go zaskoczyła. – Względem sezonu ‘12 zmieniła się trochę siła rażenia, ale co jest fantastycznego w naszej tegorocznej postawie to fakt, że potrafimy zachować stalowe nerwy przed biegami nominowanymi. To pozwoliło nam na pozytywne rozstrzygnięcie dwóch, jak się okazało, najtrudniejszych spotkań na progu sezonu – przeciwko DD i WS. Poza tym, Mezzi znalazł trzy bardzo dobrze uzupełniające się pary i szybko zrezygnował z wystawiania duetów, które częściej przegrywają, niż wygrywają biegi (np. potężna para Matic-Paweu) i tak oto przed wami staje niepokonany do tej pory lider tabeli Internet Speedway Quizu – zakończył.