Kategoria: Fajrant Team

Rekordowa wygrana Fajrant Team. „Sami w siebie nie wierzyliśmy”

Fajrant Team rozgromiło White Sox 60:30. Podopieczni Plonka pokazali, że są w formie i są już na czwartym miejscu w tabeli I ligi. Tak wysoki triumf dodał pewności siebie Fajrantom i choć trudno to sobie wyobrazić, to jeszcze bardziej poprawił atmosferę w zespole.

Co zatem stało się, że w drugiej fazie meczu Fajranci wygrywali wszystkie biegu po 5:1. – Jeśli mam być szczery, to zupełnie nic. Spójrz na Vanpraaga, Plonka i na mnie – po pierwszych dwóch seriach mieliśmy łącznie sześć punktów. Dopiero kiedy w drugiej części dopasowaliśmy się do reszty składu i zaczęło się „golenie”. Wielki szacunek dla Bartassa, Paboła i Cysa za świetny mecz – powiedział Molken.

Zawodnik Fajrantów podczas meczu robił dobrą atmosferę, co też wpłynęło na wygraną i uskrzydliło zawodników. – Trzeba przyznać, że tak. Chyba to ja byłem tym najbardziej spompowanym na czacie klubowym po meczu, robiłem za typowego „Atmosfericia”, ale to dobrze, uwierzyliśmy chyba wszyscy w siebie. To najwyższy wynik w historii klubu w pierwszej lidze, czujemy się wszyscy mocni. Jeśli spojrzysz w program meczowy, to od siódmego biegu z jednym małym wyjątkiem robiliśmy same 5:1 – trudno się po takim meczu nie podjarać. Żeby nie wyjść na buca dodam tylko, że absolutnie nie deprecjonuję wiedzy i zaangażowania chłopaków z WS – po prostu wczoraj nam wszystko wchodziło – stwierdził.

Molken pokazał się z dobrej strony w tym meczu. Zdobył 8 punktów i 4 bonusy. – Jeśli miałbym oceniać siebie, to standardowo – mało wiedzy, szybkie palce. To mój rekord w bonusach i chyba w tym roku najlepiej odnajduję się właśnie w spisywaniu. Wiedza mi uciekła niesamowicie, być może również przez to, że zmieniłem ulubioną dyscyplinę i oddaliłem się od żużla. Moim celem jest wygrać klasyfikację bonusów w tym roku. W tym miejscu chciałbym napisać, że przepis o ustalaniu kolejności w statystykach na podstawie średniej BEZ bonusów to bezsens! Wywaliliście mnie z szóstego miejsca na koniec drugiej dziesiątki! – dodał.

Fajrant Team włączyło się do walki o medale. – My sami w siebie nie wierzyliśmy, nawet już po reaktywacji. Każdy zgubił życie internetowe i zajął się tym prawdziwym. Wiedzieliśmy, że przed przerwą nie byliśmy najlepsi w quizie, oczywiście mówię tylko o wiedzy. Pod względem atmosfery zawsze mieliśmy TOP1. Jesteśmy czwarci, ale walimy konwenanse. Odkąd dołączył do nas Cysu mamy świadomość, że mamy trzech kozaków i resztę wcale nie takich badziewiaków. Wczorajszy mecz to pokazał. Kluczem do sukcesu… chciałoby się powiedzieć atmosfera, jak to u Fajrantów, ale trzeba po prostu przyznać, że mamy w zespole niesamowicie inteligentnych ludzi, którzy wszystkie zakamarki w pamięci mają wypełnione żużlem. Wielu z nas od powrotu do quizu poczyniło inwestycje, zaczęło kupować żużlowe książki, czytać strony internetowe, robić sobie samemu jakieś dokumenty, które systematyzują ich wiedzę. Ja należę do gości od szybkich palców, ale mamy w zespole naprawdę ambitnych chłopaków. Nie byliśmy nigdy nieśmiali, więc napisz to dużymi literami – jedziemy po złoto, golimy wszystko po drodze, nie boimy się nikogo – zakończył.

Fajrant Team – White Sox 60:30. Rozdarli Skarpety na strzępy

Wyrównane spotkanie? Nic z tych rzeczy. Fajrant Team bardzo szybko wybiło z głowy White Sox wygraną i zdobycie punktu bonusowego. Cała ekipa Plonka spisała się znakomicie i z biegu na bieg powiększała przewagę.

Świetny mecz odjechał Cysu, zdobywca kompletu (14+1). Dzielnie wspierał go Paboł (12 pkt). Ciężko mówić o pozytywach w ekipie Pirka, skoro najlepszy zawodnik, tj. Artas robi 6+1. Dużą niespodzianką było tylko trzy punkty Biliego.

Fajrant Team – 60:
9. Vanpraag 6 (0,0,3,3,-)
10. Bartass 9+1 (3,1,2*,0,3)
11. Cysu 14+1 (3,3,2*,3,3)
12. Plonek 7+1 (1,1,3,2*,-)
13. Paboł 12 (3,2,3,1,3)
14. Molken 8+4 (1,1*,2*,2*,2*)
15. Wazza 4+2 (2*,2*)

White Sox – 30:
1. Artas 6+1 (1*,2,0,3,-)
2. mk 4 (2,0,1,-,1)
3. LyderKKZ 4 (2,0,1,-,1)
4. Frano 4 (0,3,0,-,1)
5. Bili 3 (0,3,0,0,-)
6. Slayu 5+1 (2,2*,1,0,-)
7. koras 1 (1,0,0)
8. Pirek 3+1 (2*,1,0)

Bieg po biegu:
1. Bartass, mk, Artas, Vanpraag ……..3:3
2. Cysu, LyderKKZ, Plonek, Frano ……..4:2 (7:5)
3. Paboł, Slayu, Molken, Bili ……..4:2 (11:7)
4. Cysu, Artas, Plonek, mk ……..4:2 (15:9)
5. Frano, Paboł, Molken, LyderKKZ ……..3:3 (18:12)
6. Bili, Slayu, Bartass, Vanpraag ……..1:5 (19:17)
7. Paboł, Molken, mk, Artas ……..5:1 (24:18)
8. Vanpraag, Bartass, LyderKKZ, Frano ……..5:1 (29:19)
9. Plonek, Cysu, Slayu, Bili ……..5:1 (34:20)
10. Artas, Pirek, Paboł, Bartass ……..1:5 (35:25)
11. Cysu, Molken, Pirek, Slayu ……..5:1 (40:26)
12. Vanpraag, Plonek, koras, Bili ……..5:1 (45:27)
13. Paboł, Molken, LyderKKZ, koras ……..5:1 (50:28)
14. Cysu, Wazza, Frano, Pirek ……..5:1 (55:29)
15. Bartass, Wazza, mk, koras ……..5:1 (60:30)

Sędzia: Kwiti
Technik: Paboł

Gratulacje dla całej drużyny. Pokazaliśmy moc. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku. Wszyscy zawodnicy odjechali bardzo dobre zawody. Widać, że nie zmarnowaliśmy przerwy – starty w turniejach indywidualnych i wewnętrzne treningi przyniosły skutek. Mamy ogromny potencjał, o czym świadczy wynik. Ja oczywiście też jestem zadowolony ze swojej dyspozycji. Niewiele zabrakło do czystego kompletu punktów. Ostatni raz taki mecz zaliczyłem jakieś 15 lat temu. Jeśli utrzymamy tę formę w kolejnych spotkaniach, to będziemy mogli powalczyć w play-off.

Cysu (Zawodnik Fajrant Team)

Co można powiedzieć po takim meczu… Kompromitacja jakiej jeszcze w tym sezonie nie zaznaliśmy, nie pasowało nam dziś kompletnie nic. Tylko trzy 3 mówią same za siebie. Gratulacje dla Fajrantów, zdeklasowali nas dzisiaj i byli po prostu o kilka klas lepsi, pojechali fantastyczne spotkanie. Ciężko się rozwodzić dziś nad taktyką czy indywidualnymi wynikami – każdy z nas zawalił i tyle. Czas na przemyślenia i trening, jedno jest pewne – nadal nie powiedzieliśmy ostatniego słowa!

Slayu (II Trener White Sox)

Krzysinho sprawił niespodziankę w IM ISQ. „Znam swoje miejsce w szeregu”

Krzysinho przed sezonem był bohaterem transferowej sagi. Najpierw do ligowych rozgrywek zgłosiło go Toxic Lizards, ale następnie trafił do Fajrant Team. Tam cierpliwie czeka na swoje szanse. Do tej pory jechał w dwóch meczach i zdobył w nich wraz z bonusami 10 punktów.

W ćwierćfinale IM ISQ Krzysinho sprawił sporą niespodziankę. Wywalczył 9 „oczek” i zajął szóste miejsce, które premiowane było jazdą w półfinale. – Absolutnie nie spodziewałem się awansu, co więcej poprzez wyjątkowe obłożenie w moim miejscu pracy mało brakowało abym w ogóle nie wystartował w ćwierćfinale. Na szczęście znakomity sędzia jakim jest Lowigus, błyskawicznie przeprowadził zawody dzięki czemu udało mi się wziąć udział we wszystkich wyścigach oraz zdążyć do pracy – powiedział Krzysinho.

– Co do mojego występu, to jestem pozytywnie zaskoczony swoją postawą, na pewno pomaga mi coraz większe obycie z czatem, pytaniami i podchodzę do wszystkiego na luzie, bo to tylko zabawa. Szczerze to znam swoje miejsce w szeregu i kiedy tylko mogę, to jestem do dyspozycji trenera, niestety nie zawsze mogę być na meczach przez obowiązki służbowe i naprawdę uważam, że w ekipie Fajrantow jestem na odpowiednim miejscu – dodał.

Krzysinho spokojnie podchodzi do tematu swojej jazdy w ligowych rozgrywkach. – Jeśli chodzi o wiedzę to nie mam podjazdu do swoich kolegów. Jak mam jeździć częściej, gdy moimi „rywalami” są Vanpraag, Pabloł, Molken, Cysu, Płońsk, Wazza, Bartass, Brzychu czy Shaft. Swoją drogą jestem chyba cennym nabytkiem FT, gdyż nie marudzę, co pewnie docenia trener i wiem, że każdy zawodnik FT ma ode mnie większą wiedzę. Mamy ekipę na medal i po prostu cieszę się że jestem jej członkiem, ile pojadę, tyle razy dam z siebie wszystko! – stwierdził.

Co ciekawe, Krzysinho pochodzi ze Szczecina. – Skąd zainteresowanie żużlem u chłopaka ze Szczecina? Gdy byłem małym chłopcem to pamiętam transmisje żużlowe w Wizji Sport, potężna Polonię Piła i przede wszystkim transmisje z ligi angielskiej, wrażenie na mnie zrobił poziom tamtej ligi, wyraziści zawodnicy, fantastyczne herby klubów i ich przydomki które budziły wyobraźnie. Następnie była długa przerwa aż do roku 2006, gdy będąc w Empiku kupiłem sobie Tygodnik Żużlowy i tak kupowałem sobie TŻ co tydzień, chłonąłem wiedze, pojawił się u mnie w domu internet, pierwsze managery itp. Zawsze byłem kibicem teoretykiem, w życiu byłem na dwóch imprezach żużlowych, co zabrzmi komicznie dla innych uczestników quizu – powiedział.

– Później nastąpił przestój jeśli chodzi o żużel, ale na szczęście powróciło ISQ i ja postanowiłem spróbować tutaj swojego szczęścia, przez co ponownie staram się wkręcić w speedway. Jednocześnie przeprowadziłem się i nie mieszkam już w Szczecinie, los przeniósł mnie do Wałcza również w zachodniopomorskim, 30 km od Piły, niestety kiedy Krzysiek się tam przeprowadził to żużel w Pile przestał istnieć. Pozdrawiam wszystkich quizowiczow a zwłaszcza moich wspaniałych klubowych kolegów – zakończył Krzysinho.

Wracamy na ligowy szlak – zapowiedź 8. kolejki

Po świąteczno-noworocznej przerwie wracamy do ligowej rywalizacji. We wtorek zainaugurowana zostanie 8. kolejka I ligi. Hitowo zapowiada się za to środowe starcie Buoni Fantasmas – Red Sox.

Rycerze Zodiaku – Bad Company, 12.01.2021, godz. 21:00

Bad Company w tym sezonie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Mistrzowie ISQ na swoim koncie mają komplet 14 punktów i pewnie przewodzą w ligowej tabeli. To Bad Company jest faworytem spotkania z Rycerzami Zodiaku. W ekipie lidera praktycznie nie ma słabych punktów. Aż ośmiu zawodników tego zespołu awansowało do półfinałów IM ISQ.

Każde inne rozstrzygnięcie niż wygrana Bad Company będzie niespodzianką. Rycerze Zodiaku dobrze rozpoczęli sezon, ale po aferze telefonicznej wyraźnie spuścili z tonu. Postawili się jednak ekipie Red Sox, co pokazuje, że stać ich na wiele. Rozstrzygnięta wydaje się być kwestia punktu bonusowego. Bad Company wygrało pierwszy mecz 58:32.

Buoni Fantasmas – Red Sox, 13.01.2021, godz. 20:30

To hit 8. kolejki I ligi. Obie drużyny sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli i walczą o to, by znaleźć się w fazie play-off. Brak awansu którejś z tych drużyn do najlepszej czwórki byłby sporą niespodzianką. Trudno wskazać faworyta, gdyż te zespoły prezentują podobny poziom, o czym przekonaliśmy się w pierwszym spotkaniu, zakończonym remisem 45:45.

Buoni Fantasmas to zespół oparty na liderze Danielu i grupie średniaków, z których wybijają się Wazzup i hN. Atutem tej drużyny jest szybkość. Z kolei Red Sox to ekipa, w której trudno wskazać jednego lidera. Według statystyk jest nim Guru, ale Jessup, Kwiti czy Witek prezentują podobną dyspozycję. Plusem jest to, że gdy któryś z nich zawiedzie, inny bierze na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów.

Fajrant Team – White Sox, 13.01.2021, godz. 21:45

Fajranci początkowo zawodzili, ale po przyjściu byłego Indywidualnego Mistrza ISQ Cysa, złapali wiatr w żagle i marzą o tym, by znaleźć się w czołowej czwórce ligowych rozgrywek i włączyć się do walki o medale. Formę złapał Vanpraag, choć zawiódł on w ćwierćfinałach IM ISQ. Fajranci pokazali jednak, że drzemią w nich spore możliwości i mogą stać się czarnym koniem ligi.

W White Sox stawiają na zabawę, ale mają też wysokie ambicje. WS to waleczny zespół, który jednak w decydujących momentach nie potrafi przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Wyjątkiem był mecz derbowy z Red Sox, w którym Białe Skarpetki po raz pierwszy w historii wygrały z Czerwonymi Skarpetkami. W pierwszym meczu FT wygrało 48:42, co zwiastuje kolejny ciekawy mecz.

Champions Team – Dobre Duszki, 14.01.2021, godz. 21:45

Zdecydowanym faworytem tej konfrontacji wydają się być Dobre Duszki. To drugi zespół w tabeli I ligi, który w tym sezonie przegrał tylko z Bad Company, a do tego zremisował z Red Sox. DD potwierdzają wysoką formę, a lider Kasper wraz ze sztabem szkoleniowym dbają o to, by drużyna nie traciła głupio punktów.

Jednak pierwszy mecz tych drużyn – wygrany przez DD 49:41 – pokazał, że Champions Team łatwo się nie poddaje. Po wzmocnieniu PeeRem wzrosła siła rażenia Orłów, a do tego do zespołu w świątecznej przerwie dołączył Speedi, którego też stać na wiele. Paradoksalnie może to być najciekawszy mecz w tej serii spotkań.

Vanpraag sensacyjnie odpadł z IM ISQ. „Katastrofę przeczuwałem, jak dowiedziałem się, kto sędziuje”

Vanpraag jest jednym z liderów Fajrant Team, a w ostatnich tygodniach prezentował wysoką formę w ligowych i towarzyskich rozgrywkach. Jednak w ćwierćfinale Indywidualnych Mistrzostw ISQ zdobył tylko dwa punkty i zajął ostatnie miejsce.

To największa sensacja IM ISQ. – Sam jestem bardzo zawiedziony swoją postawą, ale katastrofę przeczuwałem już przed imprezą, jak tylko dowiedziałem się, kto sędziuje. Dzieliłem się nawet swoimi uwagami z pozostałymi Fajrantami. Najoględniej rzecz biorąc, nie rozumiem skomplikowanych pytań Rudolfa i za dużo czasu poświęcam nad rozkminianiem, o co w nich chodzi – powiedział po zawodach Vanpraag.

W żaden sposób nie krytykuje on jednak sędziego. – Cóż taki jest jego styl. Niektórym to odpowiada innym nie. Ja należę do tej drugiej grupy. W realnym speedwayu też niektórym zawodnikom nie odpowiadają tory, nawierzchnie, czy pogoda. Ja akurat trafiłem wczoraj na niesprzyjające warunki. Jednak absolutnie nie deprecjonuję wyników moich rywali. 15-tu zawodników było lepszych ode mnie i nie ma co o tym dyskutować – dodał Vanpraag.

– Gratulacje dla awansowiczów (w tym dla największego fana Antonina Svaba – Molkena) Skłamałbym mówiąc, że nie czuję się zawiedziony, ale cóż mi pozostaje. Kibicować pozostałym Fajrantom. Wierzę, że któryś stanie na podium IM ISQ. Pozdrawiam wszystkich quizowiczów z Fajrantami na czele – zakończył Vanpraag.

Nie jest jednak wykluczone, że Vanpraag będzie brał udział w finale. Zarząd ISQ może powierzyć mu funkcję sędziego w zawodach decydujących o tym, kto zostanie Indywidualnym Mistrzem ISQ.

Jessup potwierdził wysoką formę. Wygrał GP Fajrant Team

6 stycznia – w święto Trzech Króli – rozegrano trzecią rundę Grand Prix Fajrant Team. Turniej mylących podpowiedzi – bo pod taką nazwą zorganizowano zawody – wygrał Jessup. To on w finale najszybciej podał prawidłową odpowiedź na pytanie o Kazimierza Kajmowicza. Kolejne miejsce zajęli Daniel oraz Igła.

Wyniki:

1. Jessup 25
2. Daniel 20
3. Igła 18
4. Kasper 16
5. Cysu 15
6. Plonek 14
7. Artas 12
8. Kwiti 10
9-10.
Rudolf 8
Paweu 8
11-12.
Citas 7
Magik 7
13-14.
Wojtas 6
Vanpraag 6
15-16.
Wazza 5
Witek 5
17-18.
mk 4
Peer 4
19-20.
Koras 3
Molken 3
21-22.
hN 2
Krzysinho2
23-24.
Aszotek 1
Malak 1

Czas na kolejną rundę Grand Prix Fajrant Team. Tym razem to „Turniej mylących podpowiedzi”

W Święto Trzech Króli czeka nas kolejna edycja Grand Prix Fajrant Team, które rozgrywane będzie pod nazwą „Turniej mylących podpowiedzi”. Znów na starcie ma pojawić się 24 zawodników, którzy w systemie starego Grand Prix będą walczyć o zwycięstwo.

Quizowicze zastanawiają się, czy mimo organizacji przez pięć klubów – w tym FT – cyklu Grand Prix Plonek nadal będzie organizował cykl FT. Zapytaliśmy o to trenera Fajrant Team.

– Cykl prawdopodobnie będzie kontynuowany, ale kiedy, co i jak, to ciężko powiedzieć. Kalendarz robi się coraz ciaśniejszy, zaraz dochodzi liga, IMISQ oraz Grand Prix – powiedział Portalowi ISQ Plonek.

Po dwóch rundach zdecydowanym liderem klasyfikacji generalnej Grand Prix Fajrant Team jest Vanpraag. Zdaniem Plonka, to także jeden z faworytów trzeciej rundy GP.

– Ja wygranej Fajranta spodziewam się w każdych zawodach, w których bierzemy udział. Ostatnio wszystko wygrywa Cysu, więc to on obok Vanpraaga, który jest liderem klasyfikacji oraz zwycięzcą drugiej rundy, będzie jednym z faworytów. Liczę na całe podium FT! – zakończył Plonek.

Lista uczestników:

1. Plonek
2. Vanpraag
3. Pabol
4. Malak
5. Kwiti
6. Citas
7. Krzysinho
8. Daniel
9. Koras
10. Aszotek
11. Artas
12. Wojtas
13. Paweu
14. Kasper
15. Peer
16. Delejt
17. Świstak
18. Witek
19. Magik
20. Jessup
21. Molken
22. Muchenzior

IM ISQ. Cysu znów z wygraną. I ćwierćfinał dla zawodnika Fajrant Team

Cysu odniósł kolejne zwycięstwo w zawodach indywidualnych. Gracz Fajrant Team tym razem najlepszy był w I ćwierćfinale IM IMSQ. Krośnianin wywalczył 11 punktów, a w biegu dodatkowym decydującym o wygranej skorzystał na błędzie Witka. Ten był drugi, a trzeci był Artas.

Bieg dodatkowy wyłonił także zawodnika z szóstego miejsca. Bartass pokonał Wojtasa i to on pojedzie w półfinale, a zawodnik Dobrych Duszków będzie rezerwowym. Dodajmy, że awans do półfinałów wywalczyli także Guru i Delejt.

Wyniki:

I ćwierćfinał IM ISQ – 4.1.2021

Wyniki:
1. (10) Cysu (FT) 11+3 (3,1,3,1,3)
2. (1) Witek (RS) 11+2 (3,0,3,3,2)
3. (9) Artas (WS) 11+1 (0,3,2,3,3)
4. (7) Guru (RS) 10 (1,3,2,2,2)
5. (11) Delejt (BAD) 10 (2,2,2,1,3)
6. (3) Bartass (FT) 9+3 (2,1,1,2,3)
————————
7. (16) Wojtas (DD) 9+2 (2,3,w,3,1)
————————
8. (13) Citas (CT) 8 (3,1,0,3,1)
9. (14) PiotrekSL (RZ) 8 (1,3,3,0,1)
10. (5) PeeR (CT) 8 (2,2,2,0,2)
11. (6) Eryk (DD) 6 (3,0,w,1,2)
12. (8) Rudolf (BF) 5 (0,2,0,2,1)
13. (2) Mario (RZ) 4 (1,2,1,0,0)
14. (4) Grigorian (BF) 4 (0,1,1,2,0)
15. (15) Surtees (WS) 3 (0,0,3,0,0)
16. (12) Muchenzior (RS) 2 (1,0,0,1,0)

Bieg po biegu:
1. Witek, Bartass, Mario, Grigorian
2. Eryk, PeeR, Guru, Rudolf
3. Cysu, Delejt, Muchenzior, Artas
4. Citas, Wojtas, PiotrekSL, Surtees
5. Artas, PeeR, Citas, Witek
6. PiotrekSL, Mario, Cysu, Eryk
7. Guru, Delejt, Bartass, Surtees
8. Wojtas, Rudolf, Grigorian, Muchenzior
9. Witek, Delejt, Eryk (w), Wojtas (w)
10. Surtees, PeeR, Mario, Muchenzior
11. PiotrekSL, Artas, Bartass, Rudolf
12. Cysu, Guru, Grigorian, Citas
13. Witek, Guru, Muchenzior, PiotrekSL
14. Citas, Rudolf, Delejt, Mario
15. Wojtas, Bartass, Cysu, PeeR
16. Artas, Grigorian, Eryk, Surtees
17. Cysu, Witek, Rudolf, Surtees
18. Artas, Guru, Wojtas, Mario
19. Bartass, Eryk, Citas, Muchenzior
20. Delejt, PeeR, PiotrekSL, Grigorian

Bieg dodatkowy o 6. miejsce:
21. Bartass, Wojtas

Bieg dodatkowy o 1. miejsce:
22. Cysu, Witek, Artas

Cysu zaskoczony wygraną w IM Skarpetek. „Prawdziwą weryfikacją jest liga”

Cysu wygrał niedzielny finał Indywidualnych Mistrzostw Skarpetek. W finałowym biegu wyprzedził swojego klubowego kolegę Plonka. Krośnianin po raz kolejny w turnieju towarzyskim potwierdził wysoką formę. Zawody zakończył z dorobkiem 12 punktów.

Tak wysoka forma po powrocie do ISQ jest dla niego zaskoczeniem. – Co ja mogę powiedzieć – nie spodziewałem się tego. Jestem zadowolony z formy po powrocie, ale nie spodziewałem się, że uda mi się wygrać jakikolwiek turniej. Prawdziwą weryfikacją jest jednak liga. Na razie miałem okazję do dwóch startów i wypadłem w nich przyzwoicie, ale też notowałem wpadki – powiedział Cysu.

Jeszcze większym zaskoczeniem była dla niego wygrana w Indywidualnych Mistrzostwach Skarpetek. Zwłaszcza że nie miał tak wysokich celów na te zawody. – Do IM Skarpetek przystępowałem z takim z takim samym nastawieniem, jak do każdych zawodów indywidualnych. Zdobyć 8 punktów i znaleźć się w górnej połówce wyników – dodał.

Dwie pierwsze pozycje w IM Skarpetek zajęli zawodnicy Fajrant Team. – Na pewno jest to dobry prognostyk przed kolejnymi meczami ligowymi. Widać, że forma rośnie, nie tylko u mnie. W IM Skarpetek świetnie pojechał Plonek, ale także pozostali zawodnicy FT np. Molken, VanPraag czy Paboł notowali ostatnio dobre wyniki – stwierdził.

Turnieje z cyklu IM Skarpetek wypełniły dziurę w kalendarzu związaną z przerwą świąteczno-noworoczną. – Super zawody. Turnieje towarzyskie raczej składają się z jednych zawodów, a tu mieliśmy sprawnie przeprowadzone eliminacje. Frekwencja także dopisała – widać po mobilizacji uczestników finału. Na zawody przyszli wszyscy, którzy awansowali. Świetnie zapełniły kalendarz na przełomie roku. Oby więcej tak udanych imprez – zakończył Cysu.

Fajrant Team. Wciąż marzą o play-offach. Pomóc mają transfery (podsumowanie)

Fajrant Team długo czekało na pierwsze zwycięstwo, ale gdy je odniosło, to złapało wiatru w żagle. Na półmetku rywalizacji w fazie zasadniczej FT zajmuje szóste miejsce, ale ma realną szansę na awans do fazy play-off. Biorąc pod uwagę wzrost formy liderów, FT do ostatniej kolejki powinno walczyć o to, by znaleźć się w czwórce, która gwarantuje jazdę o medale Drużynowych Mistrzostw ISQ.

Lider – Vanpraag

Choć Vanpraag pod względem średniej zajmuje w Fajrant Team dopiero czwarte miejsce, to właśnie on jest liderem zespołu. Po słabszym początku rozgrywek notuje coraz lepsze wyniki i pokazuje, że jest najważniejszym ogniwem zespołu. W pierwszych trzech meczach indywidualnie wygrał tylko trzy biegi, ale od czwartej serii spotkań jest praktycznie poza zasięgiem rywali. W tych spotkaniach na 21 wyścigów wygrał 13, a tylko trzykrotnie nie zdobywał formy. Jeszcze trochę i Vanpraag będzie w ścisłej ligowej czołówce.

Najlepszy mecz – wygrana z Buoni Fantasmas

To był bez wątpienia ich najlepszy mecz. Fajrant Team nie było faworytem spotkania z Buoni Fantasmas, ale odniosło pierwsze zwycięstwo w sezonie 13. FT triumfowało 50:40 i ogromna w tym zasługa Pabolinho, który zdobył 14 punktów i bonus. Kolejne 12 „oczek” dorzucił Vanpraag, a solidnie punktowali Plonek oraz Wazza (po 8 punktów i kolejno dwa oraz jeden bonus).

To był ich przedostatni mecz bez Cysa. Ten po dołączeniu do drużyny sprawił, że ta jest jeszcze mocniejsza, a trene Plonek zaczął poważnie myśleć o awansie do fazy play-off.

Wpadka – porażka z Toxic Lizards

To największa wpadka Fajrant Team. W dodatku startowali w piątkę po tym, jak za Bartassa było stosowane zastępstwo zawodnika. Wtedy jeszcze formy szukał Vanpraag. Nie pomogła nawet dobra dyspozycja Brzycha.

Co muszą poprawić?

Fajrant Team to mądrze zbudowana drużyna, która opiera się na trzech liderach i szybkich zawodnikach. To sprawia, że FT w drugiej rundzie będzie groźne dla wszystkich. Do poprawy jest ustabilizowanie formy, bo Pabolinho stać zarówno na zdobywanie kompletu punktów, jak i fatalne występy.

Opinia trenera

Nie jestem zadowolony z pierwszej części rundy zasadniczej. My Fajranci jesteśmy najlepszą drużyną w tym quizie i powinniśmy mieć komplet punktów, jednak przez splot nieszczęśliwych okoliczności i złą prasę zostaliśmy okradzeni z czterech zwycięstw. A tak całkiem poważnie to jest ok. Mamy doskonałą sytuację i pozycję do ataku play-off. Zbyt duży rozbrat z quizem dał o sobie znak w pierwszych trzech meczach, które przegraliśmy im dalej w las tym było coraz lepiej.

Liczyłem na lepszą frekwencję w pierwszej części sezon niestety było jak było i w związku z tym musiałem poczynić ruchy kadrowe, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Zarówno krzysniho jak i później Cysu, doskonale wkomponowali się w zespół stając się solidnymi postaciami. Tak jak wcześniej wspominałem, brak sparingów i odświeżenie mózgów wpłynął na słaby początek sezonu i trzy porażki. Teraz jest już ok/

Celem niezmiennie jest mistrzostwo ISQ, myślę że jesteśmy faworytem gdyż w porównaniu do innych zespołów mamy najlepszy skład. Vanpraag nasz lider jest zawodnikiem posiadającym największą wiedzę w quizie i to on poprowadzi nas do mistrzostwa. My Fajranci – czyli można powiedzieć tacy żołnierze wyklęci ISQ, bawimy się na sto procent i jedziemy po zwycięstwo w każdym meczu a co będzie to czas pokaże. Nie spinamy pośladków jak co poniektórzy gdyż dla nas do zabawa i golimy frajerów przy każdej możliwej okazji.

Plonek (trener Fajrant Team)

Statystyki (średnia z bonusami)

9. Molken 1,957 (39+6/23)

15. Paboł 1,912 (64+1/34)

23. Plonek 1,806 (50+6/31)

24. Vanpraag 1,789 (63+5/38)

41. Wazza 1,321 (32+5/28)

44. Brzycho 1,286 (26+1/21)

NKL. Cysu 1,800 (18/10)

NKL. Krzysinho 1,250 (7+3/8)

NKL. Shaft 0,727 (7+1/11)

NKL. Bartass 0,333 (1+1/6)