Kategoria: Rycerze Zodiaku

Falanga wybrał nowy klub. „Odrzuciłem dwie oferty”

Nie minęło dużo czasu, a Falanga po raz kolejny gości na Portalu ISQ. Porozmawialiśmy między innymi o jego decyzji, w którym klubie wystartuje w kolejnym sezonie. Zapraszamy do zapoznania się z rozmową.

Aszotek (Portal ISQ): Całkiem niedawno był z Tobą wywiad na Portalu, a tu tyle nowych okoliczności, że trzeba zrobić kolejny. Ale zaczniemy nietypowo: wiesz, że po ostatnim, Igła kilka dni zachodził w głowę, czy to on był tym tajemniczym prezesem klubu, z którym rozmawiałeś o ISQ?

Falanga (zawodnik Rycerzy Zodiaku, od sezonu 15 Champions Team): Czyli pewnego rodzaju tajemniczość ma swoje plusy (uśmiech). Ale po tym, gdy ukazały się składy na All Star, maska trochę się odsłoniła i Igła mógł zająć się jakimiś pożyteczniejszymi rzeczami (uśmiech).

To fakt, to jedna z tych tajemnic, która ujrzała światło dzienne. Druga to Twoja przynależność klubowa na nowy sezon. Ale zanim o tym, to taka moja obserwacja – uważam, ze byłeś niezwykle „łakomym kąskiem”, bo rzadko zdarza się by debiutant od razu osiągał tak dobre wyniki. To świadczy o ogromnej wiedzy, bo przeważnie tylko tacy sobie radzą od samego początku. Widzę u Ciebie pod tym względem wiele analogii do VanPraaga. Zgodzisz się z tym?

Zacznijmy od tego, że VanPraag jest dużo lepszy ode mnie, a w pozostałych kwestiach rzeczywiście jesteśmy dość podobni. Nie idziemy na kompromis, albo wygrywamy biegi, albo zbieramy szpryce od wszystkich pozostałych żużlowców (uśmiech). Pod tym względem mamy niemal identyczne statystyki w lidze. Zwyczajnie, mamy pewną wiedzę o żużlu, za to gorzej spisujemy się przy samej klawiaturze. W wielu więc przypadkach, tak jak wspomniałem, treść pytania oznacza dla nas, że albo złapiemy trójkę, albo dopiszemy sobie zero. Co do pozostałych kwestii, to nie znam go aż tak dobrze – w zasadzie to w ogóle – by dokonywać jakichś innych porównań. Zaś wracając do początku pytania, byłem łakomym kąskiem, nie tyle z uwagi na osiągnięcia, ile bardziej dlatego, że – jak przypomniałem w poprzednim wywiadzie – najłatwiej rozbiera się spadkowicza. Przypuszczam, że gdybym był zawodnikiem każdej innej drużyny, nie dostałbym tylu ofert, ile dostałem.

Myślę, że chodziło bardziej o potencjał, a ten jest ogromny. Bierzesz sobie za cel na nowy sezon jeszcze lepszą średnią? Czy ISQ zmobilizowało Cię, by jeszcze mocniej poszerzać swoją wiedzę o speedwayu?

Nie, nie stawiam sobie żadnych celów jako takich. Moim najpoważniejszym celem jest sprawdzenie swojej wiedzy o speedwayu – z tego biorą się wyniki. Czy będą one zadowalające, czy przełożą się na sukcesy drużynowe, jak i indywidualne, to już inna rzecz i nie zawsze zależąca ode mnie. Co do drugiej części pytania, nie ukrywam, że jakoś chętniej przeglądam sobie różne książki i częściej surfuję po angielskiej Wikipedii. Zdaję sobie jednocześnie sprawę, że nie ja jeden.

No dobrze, to zanim wprost ujawnimy Twój nowy klub, to powiedz – myślisz, że będzie Was stać na medal w sezonie 15?

Nie znam jeszcze składów innych drużyn (uśmiech). Z poczty pantoflowej wiem, że co najmniej jedna ekipa, która ten sezon zakończyła na odległym miejscu, będzie w kolejnym dużo silniejsza. Ja chcę punktować jak najlepiej i jeśli przełoży się to na medal, byłoby fajnie, bo na walkę o takowy na pewno będzie nas stać.

Ale wiesz, jacy quizowicze będą Twoimi nowymi kolegami z drużyny (uśmiech)?

Wiem, że potencjał jest. Tylko, że potencjał to nie wszystko. Zawsze istnieje możliwość, że niejeden mecz skończę w stylu „0,1,0,-,-” a drużyna przegra dwoma punktami. Nie można być aż tak zadufanym w sobie, by nie brać tego pod uwagę.

Takie wyniki to w tym sezonie raczej domena Twojego przyszłego trenera (uśmiech).

Czyli zawsze może być tak, że komuś przytrafi się słabszy dzień. Były w tym kończącym się sezonie takie mecze w RZ, gdzie punktowali inni, a ja nie bardzo. Niczego nie wykluczam.

To myślę, że mamy już wystarczająco poszlak, by większość się domyśliła, ale powiedz, jaki to będzie zatem klub? I jak dużo ofert miałeś?

Odrzuciłem dwie oferty klubów pierwszoligowych, zrezygnowałem także ostatecznie z jazdy w drugiej lidze i wybrałem Champions Team.

Tak naprawdę jesteś chyba pierwszym zawodnikiem, który jest oficjalnie prezentowany co do zmian barw klubowych na nowy sezon. A czyją zmianę barw klubowych w prawdziwym żużlu przeżyłeś najmocniej?

Raczej żadną. Za młodego, gdy żużel traktowało się bardziej emocjonalnie, nikt z mojego klubu raczej nie odchodził, zaś w bardziej dorosłym życiu, gdy człowiek nabrał już sporego dystansu do tego wszystkiego, nie bolały już żadne transfery, bo nie zdołałem się przywiązać do żadnego żużlowca…

Koledzy z Rycerzy przyjęli Twoją decyzję ze zrozumieniem?

Chyba tak. Piotrek napisał praktycznie wprost, żebym sobie nie zawracał głowy drugą ligą, a reszcie zespołu wyjaśniłem, że przy tym poziomie pytań w drugiej lidze (mam na myśli niewielką ilość pytań o ostatnie dekady XX wieku i praktycznie brak takowych w kwestii głębszej historii speedwaya) tak naprawdę nie byłoby ze mnie wielkiego pożytku i czasem to ja mógłbym się stać zawodnikiem drugiej linii, którego łatwo można zastąpić. Tutaj niestety nie obowiązuje zasada, że „w pierwszej lidze było 1,6 na bieg, więc w drugiej poleci 2,0 albo i lepiej”. W odróżnieniu od realnego sportu, tutaj jest trochę inaczej.

Wspomniałeś o tym, że jeden ze słabszych zespołów poważnie wzmacnia się przed nowym sezonem. Ty też mogłeś być elementem tej układanki?

Nie. Akurat tamta drużyna nie złożyła mi oferty.

Mówimy ciągle o przyszłym, ale ten jeszcze się nie skończył. Kogo typujesz do trójki medalistów DM ISQ oraz IM ISQ?

W kwestii drużynowej jest to chyba prostsze – w pierwszej trójce znajdą się najpewniej FT, BAD i DD. Co do rozgrywek indywidualnych, powiedzmy sobie jasno, jest to loteria. Owszem, są zawodnicy, którzy się wyróżniają, ale i im może powinąć się noga i oni mogą trafić na pytania, przy których polegną. A wyznacznikiem tego, z jak bardzo wyrównanym poziomem mamy do czynienia, był dla mnie osobiście półfinał IMP, w którym uczestniczyłem. Po czterech seriach doszło do niesamowitej sytuacji, gdzie między zawodnikami na czwartym a szesnastym miejscu były zaledwie dwa punkty różnicy. I w wielu turniejach mamy do czynienia z podobnymi rzeczami. Nie sposób zatem tak naprawdę wytypować pierwszej trójki.

Tobie półfinał ewidentnie nie wyszedł. Chyba trochę szkoda, bo w finale pytania powinny Ci raczej podpasować?

A tego to już nie wiem i nigdy się nie dowiem, bo finału nie będę mógł zobaczyć. Co zresztą oznacza, że w przypadku awansu i tak do gry najpewniej wszedłby rezerwowy. A gdybać sobie możemy. Na przykład, że po wylosowaniu numeru 4 pobiłbym się o medal a po przydzieleniu numeru 5, zająłbym zaszczytne ostatnie miejsce. Dużo zależałoby od szczęścia przy doborze pytań.

Ty chyba nie sędziowałeś jeszcze żadnych zawodów? Przymierzasz się do tego?

Sędziowałem tylko treningowo. Chodzi mi po głowie organizacja jakiegoś turnieju towarzyskiego z motywem „Tylko Pięć Jeden” i wtedy musiałbym się przebrać za Igłę, ale czas pokażę, czy to zorganizuję.

Quiz traktujesz typowo hobbystycznie, bez potrzeby rozwijania znajomosci na żywo, czy jesteś otwarty na poznanie quizowiczów w realnym świecie? A może kogoś już znasz?

Różne znajomości mogą okazać się całkiem fajne, ale prawdę mówiąc, nie jest to dla mnie żadnym priorytetem. Nie znam „na żywo” nikogo z Quizu i pewnie nie poznam, bo od dłuższego już czasu nie jeżdżę na wyjazdy, więc okazja do poznania kogoś jest niewielka. No chyba, że Igła wpadnie kiedyś na wódkę przed meczem (uśmiech).

Przed meczem to mogłoby mieć ciekawe konsekwencje dla sędziowania (uśmiech). Myślę, że tym sympatycznym akcentem możemy zakończyć rozmowę. Dzięki i powodzenia!

Również dzięki!

Rozmawiał Aszotek.

Koniec fatalnej serii Red Sox

Sześć kolejnych przegranych i koniec. Red Sox w ostatnim meczu wygrało z Rycerzami Zodiaku 48:41. Liderem Czerwonych Skarpetek był Jessup, który zdobył komplet 12 punktów. W RZ najlepszy był PiotrekSL – 11 „oczek”.

Rycerze Zodiaku – 41:
9. HalfGoose 0 (0,0,-,-,-)
10. Mariano 6 (2,1,w,0,3)
11. PiotrekSL 11 (3,2,1,3,2)
12. Szumina 6+1 (2,1*,d,3,0)
13. Falanga 9+1 (0,3,3,2*,1,w)
14. Misiowy 8+2 (1*,1,0,2*,1,3)
15. Mario 1 (1)

Red Sox – 48:
1. Witek 10+1 (1*,2,3,1,3)
2. Bosky 5+1 (1,0,2*,1,1)
3. Hucik 6+1 (2,0,2,2*,0)
4. Guru 7+1 (3,3,1*,0,-)
5. Jessup 12 (3,3,3,3,-)
6. Strc 6+2 (0,2*,2*,d,2)
7. Rdrabiniok 2 (2)
8. Osvald 0 (w)

Bieg po biegu:
1. PiotrekSL, Hucik, Witek, HalfGoose ……..3:3
2. Jessup, Szumina, Bosky, Falanga ……..2:4 (5:7)
3. Guru, Mariano, Misiowy, Strc ……..3:3 (8:10)
4. Guru, PiotrekSL, Szumina, Hucik ……..3:3 (11:13)
5. Falanga, Witek, Misiowy, Bosky ……..4:2 (15:15)
6. Jessup, Strc, Mariano, HalfGoose ……..1:5 (16:20)
7. Falanga, Hucik, Guru, Misiowy ……..3:3 (19:23)
8. Witek, Bosky, Mario, Mariano (w) ……..1:5 (20:28)
9. Jessup, Strc, PiotrekSL, Szumina (d) ……..1:5 (21:33)
10. Szumina, Falanga, Witek, Guru ……..5:1 (26:34)
11. PiotrekSL, Misiowy, Bosky, Strc (d) ……..5:1 (31:35)
12. Jessup, Hucik, Falanga, Mariano ……..1:5 (32:40)
13. Mariano, Strc, Misiowy, Hucik ……..4:2 (36:42)
14. Witek, PiotrekSL, Bosky, Szumina ……..2:4 (38:46)
15. Misiowy, Rdrabiniok, Falanga (w), Osvald (w) ……..3:2 (41:48)

Sędzia: Rudolf
Technik: Witek

Falanga: Mam w czym wybierać, ale nie muszę opuścić drużyny

Falanga to jeden z debiutantów w sezonie 14. Radzi sobie znakomicie i jest liderem Rycerzy Zodiaku. W rozmowie z Portalem ISQ opowiedział o tym, jak trafił do quizu, o podejrzeniach względem niego, planach na przyszłość, a także o swoim profilu facebookowym „Tylko Pięć Jeden”.

Witek (Portal ISQ): Jesteś jednym z debiutantów w tym sezonie. ISQ potrzebuje nowych zawodników jak ryba wody. Powiedz nam na początek: czy łatwo jest trafić do ISQ?

Falanga (Rycerze Zodiaku): W moim przypadku było o tyle łatwo, że to ja zostałem zaproszony. Przed sezonem Piotrek miał pewne luki w drużynie, wyruszył więc w Odyseję po Facebooku, szukając odpowiednich kandydatów, no i znalazł mnie.

A słyszałeś wcześniej o czymś takim jak Internet Speedway Quiz?

Tak, jeszcze w zamierzchłych czasach obiło mi się o uszy, że istnieje coś takiego. Dobre piętnaście lat temu, jeden ze znajomych (zresztą były prezes klubu żużlowego) zahaczył o taki temat, sugerując, że wiem coś o żużlu, więc może mógłbym spróbować. Problem w tym, że po tej jednej rozmowie nic więcej nie nastąpiło a kontakt się urwał i temat został w naturalny sposób zamknięty. Na debiut w ISQ musiałem więc czekać prawie piętnaście lat.

Czy na początku czymś ISQ Cię zaskoczyło?

Przede wszystkim tym, że najlepsi potrafią udzielić odpowiedzi w iście rekordowym czasie. Pamiętam jak na pierwszym treningu, w którymś momencie policzyłem, że udzieliłem poprawnej odpowiedzi w niecałe piętnaście sekund i bardzo z tego tytułu zadowolony zapytałem Piotrka, czy to niezły wynik. Szybko zgasił mnie, mówiąc, że ci najlepsi udzielają jej nawet w ciągu 4-5 sekund. Trochę mnie to zszokowało. No i boleśnie przekonałem się o tym w trakcie ligowego debiutu, gdzie trzy razy zostałem przywieziony na 1-5, mimo, że w każdym z tych przypadków znałem odpowiedź. Po prostu rywale byli dużo szybsi. No ale od tego czasu nieco poprawiłem refleks.

Przeanalizowałem Twoje wyniki i muszę przyznać, że szybko zacząłeś seryjnie robić trójki, wyrosłeś na lidera Rycerzy Zodiaku. Spodziewałeś się takich wyników?

Z jednej strony tak, bo jednak uważam, że pewną wiedzę o żużlu i przede wszystkim jego historii posiadam, więc liczyłem, że nie jeden bieg uda się wygrać. Z drugiej, po wspomnianej sytuacji z treningu, trochę obawiałem się, że w wielu przypadkach nie wyrobię z czasem. W ostatecznym rozrachunku jak dotąd wychodzę na plus, choć na pewno mogłem zdobyć trochę większą liczbę punktów – w kilku przypadkach dał się we znaki brak doświadczenia, ogrania i takiego trochę cwaniactwa.

Wróćmy jeszcze do początku sezonu. W pewnym momencie pojawiły się pewne podejrzenia wobec Ciebie. Dostawałem pewne sygnały i musiałem je zweryfikować. Wyszedł wtedy brak zaufania pewnej części quizowiczów do nowych zawodników, których stać na wielkie wyniki. Nie zniechęciłeś się wtedy do dalszej zabawy?

Powiem, że lekko mnie to zraziło, ale tylko lekko. Z jednej strony wyglądało to właśnie tak, jakby niektórzy quizowicze nie potrafili przyjąć do wiadomości, że poza grą też są ludzie, którzy mają pewną wiedzę o żużlu i potrafią zaliczyć solidny debiut w grze. Z drugiej wziąłem to ostatecznie na karb jednej niesympatycznej sytuacji dotyczącej mojego zespołu z poprzedniego sezonu i wykazałem zrozumienie dla całej historii.

Zrobiłem to już w rozmowie z Piotrkiem. Pozostaje mi Ciebie i drużynę za to przeprosić. Sprawa na szczęście rozeszła się po kościach, a Ty pokazujesz, że masz sporą wiedzę. Startowałeś już w Grand Prix, co jak na debiutanta jest sporym wyczynem. Z którym z quizowiczów rywalizuje Ci się najtrudniej?

Chyba nie ma takiego, bo jest wielu mocnych i w wielu przypadkach decyduje szczęście, czyli trafienie w pytanie a także szybkość udzielonej odpowiedzi, często wszystko zamyka się w jednej sekundzie. Tym samym uważam, że z każdym można wygrać, jak i z każdym przegrać. Mam już na koncie sporo wygranych biegów z najlepszymi w grze, mam też sporo przegranych z tymi, którzy w różnych klasyfikacjach są dużo niżej. Nie mam więc chyba takiego przeciwnika, którego bym się szczególnie obawiał i z którym regularnie dostawałbym baty.

Można by powiedzieć, że wszystko w tym debiutanckim sezonie układa się po Twojej myśli, gdyby nie IM ISQ. Tam odpadłeś w półfinale. Jaka była tego przyczyna?

Najłatwiej byłoby zrzucić odpowiedzialność na covid, który akurat wtedy przechodziłem, ale to byłoby zbyt łatwe usprawiedliwienie. Z jednej strony nie trafiłem w pytania, z drugiej, po głębszej analizie stwierdzam, że w dwóch, nawet trzech biegach powinienem zareagować lepiej. Większość tych pytań było na skojarzenia, nie na konkretną wiedzę. I wychodzi na to, że najzwyczajniej w świecie, tego dnia kojarzyłem bardzo słabo. Ot, cała tajemnica słabszego wyniku.

Tobie idzie świetnie w ligowych rozgrywkach, ale Rycerzom już tak dobrze się nie wiedzie. Tylko jeden punkt, kilka meczów przegranych niewielką różnicą punktową. Wiele wskazuje na to, że RZ pożegna się z I ligą. Jaka według Ciebie jest przyczyna takiej sytuacji?

W wielu meczach brakło nam do szczęścia punktu, dwóch, czterech. Zawsze brakło tej kropki nad „i”. W wielu z tych meczów ktoś nie zapunktował na poziomie swego potencjału. Także ja, jak choćby w spotkaniu przeciwko Red Sox, kiedy zaliczyłem swój najsłabszy występ w lidze. Brakło nam mocniejszej kadry, brakło jakiegoś kilera, który zastąpiłby tego słabiej punktującego zawodnika i przechylił wynik na naszą korzyść. Niestety nie mamy tylu potencjalnych liderów jak inne drużyny w lidze.

Pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że jeśli RZ spadnie, to będziesz rozchwytywany na rynku transferowym. Pewnie masz już kilka propozycji. Myślisz już nad swoją przyszłością w nowym sezonie?

Jasna sprawa, stara zasada mówi, że najłatwiej rozbiera się spadkowicza. Cóż, kilkanaście dni temu było jeszcze względnie letnio, ale teraz skrzynka pocztowa na forum powoli faktycznie zaczyna się grzać. Do tego dochodzi taka opcja, że wcale nie muszę opuszczać drużyny – istnieje jeszcze coś takiego jak lojalność, której brak często zarzucamy tym, których obserwujemy na żużlowych torach. Drugiej ligi się nie boję, choć są dwie kwestie, które nie do końca mi się podobają. Nieskromnie zatem mówiąc mam w czym wybierać a tego wyboru dokonam w odpowiednim momencie, bo do przyszłego sezonu mamy chyba jeszcze sporo czasu i nie widzę powodu by się spieszyć.

I na koniec: Prowadzisz profil żużlowy „Tylko Pięć Jeden”, który obserwuje ponad 3 tysiące ludzi. Skąd pomysł na taki kanał? Jak długo go prowadzisz, co można na nim znaleźć?

Profil powstał wiosną 2019. Początkowo był to luźny projekt polegający na tym, że po kolejnych meczach wrzucałem swoje spostrzeżenia, obserwacje dotyczące tych właśnie spotkań. Z biegiem czasu okazało się, że są kibice, którzy chcą to czytać, zacząłem więc traktować profil i pracę na nim poważniej, relacje z meczów trochę się rozrosły. Ich poziom bywa różny, są takie mecze, do których takie komentarze wręcz piszą się same, są niestety takie, z których ciężko wycisnąć coś interesującego, niebanalnego. Staram się nie przynudzać w tych relacjach, napisać coś ciętego, humorystycznego, dokonać jakichś oryginalnych porównań itp. Nie zawsze to wychodzi, bo tak jak wspomniałem, nie zawsze z danego meczu da się coś takiego wyciągnąć. Te relacje to 90% zawartości strony. Reszta to podsumowania kolejki pisane w podobny sposób. Aktualnie między sezonową pustkę staram się wypełnić poprzez wrzucanie różnych fotek z ubiegłego wieku, ale ta seria cieszy się dość umiarkowanym zainteresowaniem odbiorców. Niemniej liczę, że już za kilka tygodni, wraz ze startem kolejnego sezonu wszystko rozkręci się na nowo.

Pewna wygrana Champions Team. Znamy spadkowicza z I ligi

Champions Team wygrało z Rycerzami Zodiaku 54:36. Liderem CT był Peer, który zdobył 14 punktów. W ekipie RZ najskuteczniejszy był Falanga (11 „oczek”). Tym samym Rycerze Zodiaku spadli z I ligi.

Champions Team – 54:
9. ZZ ns (-,-,-,-,-)
10. Speedi 12+2 (3,2*,w,3,1*,3)
11. EmilHeski 6 (3,0,2,0,1)
12. Aszotek 13+2 (3,1,3,1*,2*,3)
13. PeeR 14+2 (2*,2*,3,2,2,3)
14. Igła 9+1 (2*,1,0,3,2,1)
15. Eric 0 (w)

Rycerze Zodiaku – 36:
1. Mariano 5 (1,2,0,2,d,0)
2. Mario 0 (d,w,-,-,-)
3. Falanga 11 (0,1,3,3,3,0,1)
4. Misiowy 7+1 (1,2*,1,0,1,2)
5. ZZ ns (-,-,-,-,-)
6. Szumina 10 (0,1,3,1,3,2)
7. HalfGoose 0 (0)
8. BomberAZ 3 (1,2)

Bieg po biegu:
1. EmilHeski, PeeR, Mariano, Falanga ……..5:1
2. Aszotek, PeeR, Falanga, Mario (d) ……..5:1 (10:2)
3. Speedi, Igła, Misiowy, Szumina ……..5:1 (15:3)
4. Falanga, Misiowy, Aszotek, EmilHeski ……..1:5 (16:8)
5. PeeR, Mariano, Igła, Mario (w) ……..4:2 (20:10)
6. Aszotek, Speedi, Szumina, Mariano ……..5:1 (25:11)
7. Falanga, PeeR, Misiowy, Igła ……..2:4 (27:15)
8. Igła, Mariano, BomberAZ, Speedi (w) ……..3:3 (30:18)
9. Szumina, EmilHeski, Aszotek, Misiowy ……..3:3 (33:21)
10. Speedi, Aszotek, Misiowy, Mariano (d) ……..5:1 (38:22)
11. Falanga, Igła, Szumina, EmilHeski ……..2:4 (40:26)
12. Szumina, PeeR, Speedi, Falanga ……..3:3 (43:29)
13. Aszotek, Szumina, Igła, HalfGoose ……..4:2 (47:31)
14. Speedi, Misiowy, EmilHeski, Mariano ……..4:2 (51:33)
15. PeeR, BomberAZ, Falanga, Eric (w) ……..3:3 (54:36)

Sędzia: Slayu
Technik: Aszotek

Buoni Fantasmas gromią bez Daniela. Niesamowity hN

Buoni Fantasmas wygrało z Rycerzami Zodiaku 60:30 i to bez Daniela. Liderem pod jego nieobecność był hN (17 punktów), który pojechał najlepszy mecz w karierze w ISQ. Po stronie Rycerzy najlepiej punktował Misiowy (9).

Rycerze Zodiaku – 30:
9. PiotrekSL 3+1 (1*,1,1,0,-)
10. BomberAŻ 2 (2,0,0,-,0)
11. Misiowy 9+1 (2,1,2,2*,2)
12. Falanga 6 (0,0,0,3,0,3)
13. Mario 0 (-,0,-,-,d)
14. Mariano 8+1 (0,1,1,3,1*,2)
15. HalfGoose 2 (1,0,1)

Buoni Fantasmas – 60:
1. Daniel Z/Z ns (-,-,-,-,-)
2. Wazzup 11+3 (3,2*,2*,1*,1,2)
3. Łukasz Wroński 7+3 (0,2*,2*,2*,0,1)
4. hN 17 (3,3,3,3,2,3)
5. Leigh 12+1 (2*,3,3,3,-,1)
6. Nicki 10+1 (1,2*,3,1,w,3)
7. Rudolf 3 (3)

Bieg po biegu:
1. hN, Misiowy, PiotrekSL, Łukasz Wroński ……..3:3
2. Wazzup, Leigh, HalfGoose, Falanga ……..1:5 (4:8)
3. hN, BomberAŻ, Nicki, Mariano ……..2:4 (6:12)
4. hN, Łukasz Wroński, Misiowy, Falanga ……..1:5 (7:17)
5. Leigh, Wazzup, Mariano, Mario ……..1:5 (8:22)
6. Leigh, Nicki, PiotrekSL, BomberAŻ ……..1:5 (9:27)
7. hN, Łukasz Wroński, Mariano, HalfGoose ……..1:5 (10:32)
8. Nicki, Wazzup, PiotrekSL, BomberAŻ ……..1:5 (11:37)
9. Leigh, Misiowy, Nicki, Falanga ……..2:4 (13:41)
10. Falanga, hN, Wazzup, PiotrekSL ……..3:3 (16:44)
11. Mariano, Misiowy, Wazzup, Nicki (w) ……..5:1 (21:45)
12. Rudolf, Łukasz Wroński, HalfGoose, Falanga ……..1:5 (22:50)
13. Nicki, Misiowy, Mariano, Łukasz Wroński ……..3:3 (25:53)
14. hN, Mariano, Łukasz Wroński, BomberAŻ ……..2:4 (27:57)
15. Falanga, Wazzup, Leigh, Mario (d) ……..3:3 (30:60)

Sędzia: Plonek
Technik: PiotrekSL

Chwilami brakuje szczęścia – rozmowa z PiotrkiemSL, trenerem Rycerzy Zodiaku

Rycerze Zodiaku zamykają tabelę I ligi i mają iluzoryczne szanse na utrzymanie. Trener tego zespołu PiotrekSL w długim wywiadzie udzielonym Portalowi ISQ powiedział, co stanie się z klubem po ewentualnym spadku. Mówił także o tym, co sądzi o karach dla Gallopa i Jakubo, a także o relacjach z jednym z trenerów rywali.

Witek (Portal ISQ): Internet Speedway Quiz ma nam dostarczać radości, emocji i rozrywki. Są osoby, dla których wyniki są jednak najważniejsze. Jaka dla Ciebie jest to rozrywka skoro Rycerze Zodiaku przegrywają mecz za meczem?

PiotrekSL (trener Rycerzy Zodiaku): Gdyby priorytetem były dla mnie wyniki moje i drużyny to już dawno bym się w to nie bawił. ISQ to dla mnie przede wszystkim dobra zabawa, skrojona pod takie osoby jak ja, mocno interesujące się żużlem nie tylko w wydaniu meczów własnego klubu czy Grand Prix. Staramy się jako drużyna oczywiście o jak najlepsze wyniki, ale 1 liga jest bardzo silna i ciężko w niej o wygrane. Chwilami brakuje też szczęścia.

Wasza degradacja jest już niemalże przesądzona. Być może jeszcze za wcześnie na to by o to pytać, ale czy Rycerze wystartują w sezonie 15 w II lidze?

Mogę mówić oczywiście tylko za siebie, ale jeśli nie sprawimy sensacji i rzeczywiście nie utrzymamy się w lidze to oczywiście Rycerze Zodiaku wystartują w II lidze i będziemy walczyć o powrót do elity. Mamy obecnie 10 osobową kadrę, więc uważam, że na pewno znajdzie się w niej wystarczająco dużo chętnych do jazdy na zapleczu. W turniejach dla debiutantów występuje również sporo nowych osób bez klubu, więc w razie potrzeby na pewno spróbowałbym ściągnąć do nas takich zawodników. Wszystko to jednak w razie gdyby, bo spadek wcale nie jest przesądzony. Mamy przed sobą trzy ostatnie, bardzo ważne mecze. W naszym zasięgu jest nie tylko każdy z tych trzech rywali, ale też każdy z trzech bonusów, więc na torze leży jeszcze sporo punktów, które postaramy się podnieść.

Patrząc w tabelę, to sytuacja Rycerzy Zodiaku jest wręcz fatalna. Tylko jeden zdobyty punkt. Ale stoczyliście wiele ciekawych pojedynków w tym sezonie. Remis z White Sox, minimalne porażki z Champions Team czy Buoni Fantasmas, a także niewielka przegrana z Red Sox, gdzie też byliście blisko wygranej. Czego Twoim zdaniem brakuje RZ do tego, by wygrywać?

Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Chyba po prostu stabilnej postawy przez cały mecz. Mamy albo mocny początek, albo środek, albo koniec meczu, a pozostałe z tych części przegrywamy, co w ostatecznym rozrachunku kończy się niekiedy minimalnymi porażkami. Nie nastawiałem się jednak na to, że zawojujemy pierwszą ligę w tym sezonie. Tak na prawdę to samego rozpoczęcia sezonu zbieraliśmy kadrę po stracie kilku ważnych zawodników z ubiegłego sezonu, więc to, że w wielu meczach walczymy jak równy z równym z rywalami i nadal mamy matematyczne szanse na utrzymanie i tak jest w tych okolicznościach dla mnie sukcesem.

Jednym z najważniejszych transferów, jakich dokonałeś jest ściągnięcie Falangi. Możesz zdradzić, jak udało Ci się ściągnąć do ISQ takiego pasjonata historii żużla, który do quizu wdarł się przebojem i jest liderem RZ?

Falanga rzeczywiście okazał się strzałem w dziesiątkę. Czytałem po prostu opisy meczów jakie publikował na swoim facebookowym blogu „Tylko Pięć Jeden”, dlatego szukając zawodników do składu zaproponowałem Falandze udział w ISQ. Już po pierwszych treningach okazało się, że będzie to ogromne wzmocnienie, także cieszę się, że wówczas zdecydował się spróbować swoich sił w quizie.

Szkoda tylko, że nie wszyscy uwierzyli w jego istnienie, a ja musiałem sprawdzać te wątpliwości. Z perspektywy czasu pozostaje mi tylko za to przeprosić. Myślisz, że problemem ISQ jest ograniczone zaufanie?

Myślę, że nie. Są to sporadyczne przypadki. Rozumiem osoby, które po akcji z ubiegłego sezonu dorobiły sobie nową legendę. Cieszę się, że sam Falanga nie ucierpiał na głupim gadaniu z początku tego sezonu i nie zniechęcił się do dalszych startów, bo miejsce osób z taką wiedzą z pewnością jest w ISQ.

Przejdźmy zatem do tej akcji, która do dziś przypominana jest przez niektórych dosyć często. Uważasz, że słusznie ukarano waszych zawodników?

Uważam, że tak. Skoro w przyszłości ma już nie dochodzić do takich sytuacji to zarząd musiał podjąć radykalne kroki. Szkoda tej sytuacji, bo pewnie ani Gallop ani Jakub nie planowali takiej akcji, a wyniknęła ona po prostu z ich gorących głów, przez co straciliśmy lidera drużyny z potężną wiedzą, jakim był Gallop i super działającego, mocno zaangażowanego w drużynę trenera, jakim był Jakub.

Szczerze mówiąc też żałuję, bo w Jakubo widziałem nawet członka Zarządu ISQ. Jestem w stanie zaryzykować twierdzenie, że gdyby nie ten incydent to Toxic Lizards byłoby mistrzem ISQ. Mieliście wtedy fajną paczkę. Trudno było się podnieść po takim ciosie?

Myślę, że mistrzostwo to przesada, ale stać nas było na walkę o brąz. Tak jak już wspominałem ISQ to głównie dobra zabawa, więc żaden z nas nagle nie przestał jej lubić. Zebraliśmy się szybko do dalszej części sezonu i walczyliśmy o co się dało. Starczyło na rzutem na taśmę wyrwane szóste miejsce i kilka ciekawych, wyrównanych meczów.

Wydaje mi się jednak, że po tej aferze niektórzy wciąż uważają, że nie gracie czysto. Skąd taka niechęć do kontaktów i ustalania terminów z Plonkiem?

Nie mam do nikogo żadnej niechęci, a terminy ustalam z każdym z trenerów normalnie. Jeśli chodzi o mecz z FT, to nie rozumiem sytuacji. Raz mecz dogaduje się już w piątek, innym razem dopiero w niedzielę. Nie było kontaktu z obu z żadnej ze stron. Jeśli chodzi o mnie to po prostu z braku czasu, więc nie wiem skąd wtedy nagle wziął się pomysł z jakimś ustaleniem terminu przez zarząd. Bez problemu szybko dogadaliśmy termin, więc myślę, że nie ma o czym mówić.

To przejdźmy jeszcze do oczywistych pytań. Pamiętasz jak trafiłeś do ISQ?

Do ISQ trafiłem jakoś w połowie sezonu 11. Na starym (choć nadal istniejącym gorzowskim forum) quizowicz o nicku Osvald organizował Mistrzostwa Gorzowa, na które z ciekawości się zapisałem. Wprowadził mnie również później do ligi, wytłumaczył zasady, pokazał przykładowe pytania, więc w zasadzie jemu zawdzięczam to, że mogę się w to bawić. Później Osvald dał mi znać o jakimś sparingu, na którym Jakub zaproponował mi jazdę w Toxic Lizards, w którym startuję pod zmienioną nazwą do dziś, a tamten sezon zakończyliśmy awansem do 1 ligi.

A jak ocenisz swoją dotychczasową karierę w ISQ?

Szału póki co nie ma, ale można przeżyć fajne emocje, niemal jak w prawdziwym sporcie i tak jak brzmią hasła reklamowe ISQ poczuć się trochę jak żużlowiec. Jedynym sukcesem było chyba wspomniane wygranie II ligi w sezonie 11 i utrzymanie się w elicie rok później, chociaż ja sam oczywiście nie stanowiłem o sile drużyny.

Rycerze Zodiaku postraszyli Bad Company

Po czterech biegach Rycerze Zodiaku prowadzili 17:7, ale później do głosu doszło Bad Company. Spotkanie zakończyło się wynikiem 51:38 na korzyść BAD, a liderem był Mezzi, który zdobył 11 punktów. W RZ najlepiej spisał się Falanga, który również wywalczył 11 „oczek”.

Bad Company – 51:
9. Tępy 7 (0,3,1,0,3)
10. Kamerun 3 (0,0,-,-,3)
11. Delejt 6+2 (1,1,2*,2*,-)
12. Matju 2 (0,-,-,-,2)
13. Apocalips 9+2 (2,3,2*,d,2*)
14. Mezzi 11 (3,2,3,3,-)
15. Matic 5+1 (1,3,1*)
16. Paweu 8+1 (0,3,3,2*)

Rycerze Zodiaku – 38:
1. Falanga 11 (3,w,2,3,3)
2. BomberAŻ 3 (3,w,0,0,0)
3. Mariano 8+1 (2*,3,0,2,1)
4. Misiowy 7+2 (2,2*,1,2*,0)
5. HalfGoose ns (-,-,-,-,-)
6. PiotrekSL 5+1 (1*,2,0,1,1)
7. Mario 4+1 (1,1*,1,1,0)
8. Szumina ns

Bieg po biegu:
1. Falanga, Mariano, Delejt, Tępy ……..1:5
2. BomberAŻ, Apocalips, Mario, Matju ……..2:4 (3:9)
3. Mezzi, Misiowy, PiotrekSL, Kamerun ……..3:3 (6:12)
4. Mariano, Misiowy, Delejt, Paweu ……..1:5 (7:17)
5. Apocalips, Mezzi, Falanga (w), BomberAŻ (w) ……..5:0 (12:17)
6. Tępy, PiotrekSL, Mario, Kamerun ……..3:3 (15:20)
7. Mezzi, Apocalips, Misiowy, Mariano ……..5:1 (20:21)
8. Paweu, Falanga, Tępy, BomberAŻ ……..4:2 (24:23)
9. Paweu, Delejt, Mario, PiotrekSL ……..5:1 (29:24)
10. Falanga, Misiowy, Matic, Tępy ……..1:5 (30:29)
11. Mezzi, Delejt, PiotrekSL, BomberAŻ ……..5:1 (35:30)
12. Matic, Mariano, Mario, Apocalips (d) ……..3:3 (38:33)
13. Tępy, Apocalips, Mariano, Misiowy ……..5:1 (43:34)
14. Kamerun, Paweu, PiotrekSL, BomberAŻ ……..5:1 (48:35)
15. Falanga, Matju, Matic, Mario ……..3:3 (51:38)

Sędzia: Slayu
Technik: Paweu

White Sox uratowało remis

Co to był za mecz! White Sox w końcówce uratowało remis 45:45 w starciu z Rycerzami Zodiaku. Liderem WS był Slayu, który zdobył 14 punktów. W RZ najlepsi byli Mariano i Falanga (po 10 „oczek”).

Rycerze Zodiaku – 45:
9. Mariano 10+1 (3,1,1*,2,3)
10. Mario 6 (2,2,2,0,0)
11. PiotrekSL 6+2 (2*,2,2*,0,0)
12. Szumina 5 (1,d,3,w,1)
13. Falanga 10 (3,3,0,2,2)
14. Misiowy 8+1 (1,2*,2,2,1)
15. BomberAŻ ns

White Sox – 45:
1. Pirek 5 (1,1,-,3,0)
2. LyderKKŻ 2 (2,0,0,-,-)
3. mk 10 (0,3,3,1,3)
4. Artas 3 (w,1,1,-,1)
5. Frano 1 (0,-,1,-,-)
6. Bili 10 (3,d,0,1,3,3)
7. Slayu 14+1 (3,3,1,3,2,2*)

Bieg po biegu:
1. Mariano, PiotrekSL, Pirek, mk ……..5:1
2. Falanga, LyderKKŻ, Szumina, Frano ……..4:2 (9:3)
3. Bili, Mario, Misiowy, Artas (w) ……..3:3 (12:6)
4. mk, PiotrekSL, Artas, Szumina (d) ……..2:4 (14:10)
5. Falanga, Misiowy, Pirek, LyderKKŻ ……..5:1 (19:11)
6. Slayu, Mario, Mariano, Bili (d) ……..3:3 (22:14)
7. mk, Misiowy, Artas, Falanga ……..2:4 (24:18)
8. Slayu, Mario, Mariano, LyderKKŻ ……..3:3 (27:21)
9. Szumina, PiotrekSL, Frano, Bili ……..5:1 (32:22)
10. Pirek, Mariano, Slayu, Szumina (w) ……..2:4 (34:26)
11. Slayu, Misiowy, Bili, PiotrekSL ……..2:4 (36:30)
12. Bili, Falanga, mk, Mario ……..2:4 (38:34)
13. Mariano, Slayu, Misiowy, Pirek ……..4:2 (42:36)
14. Bili, Slayu, Szumina, PiotrekSL ……..1:5 (43:41)
15. mk, Falanga, Artas, Mario ……..2:4 (45:45)

Sędzia: Cysu
Technik: hN

Fajranci rozbili Rycerzy

Fajrant Team bez większych problemów wygrał z Rycerzami Zodiaku. Spotkanie zakończyło się triumfem mistrzów ISQ 56:34. Liderem był Cysu, który zdobył 12 punktów. Po stronie Rycerzy najskuteczniejszy był Mariano – 9 „oczek”.

Fajrant Team – 56:
9. Vanpraag 11+2 (2*,1*,2,3,3)
10. Bazyli 7 (2,2,0,2,1)
11. Paboł 4+1 (3,0,1*,-,0)
12. Plonek 7+1 (2*,2,-,-,3)
13. Cysu 12+2 (3,3,3,1*,2*)
14. Sasla123 4+1 (1*,-,-,3,-)
15. Molken 4+2 (2*,2*)
16. Bartass 7+2 (2,2*,1,2*)

Rycerze Zodiaku – 34:
1. Falanga 6 (0,0,3,0,3)
2. Misiowy 4 (1,1,1,0,1)
3. Mariano 9 (1,3,1,3,1)
4. Mario 7+1 (3,1,0,1,2*)
5. BomberAŻ 0 (0,0,0,0,0)
6. PiotrekSL 8 (0,3,3,2,0)

Bieg po biegu:
1. Paboł, Vanpraag, Mariano, Falanga ……..5:1
2. Cysu, Plonek, Misiowy, BomberAŻ ……..5:1 (10:2)
3. Mario, Bazyli, Sasla123, PiotrekSL ……..3:3 (13:5)
4. Mariano, Plonek, Mario, Paboł ……..2:4 (15:9)
5. Cysu, Molken, Misiowy, Falanga ……..5:1 (20:10)
6. PiotrekSL, Bazyli, Vanpraag, BomberAŻ ……..3:3 (23:13)
7. Cysu, Molken, Mariano, Mario ……..5:1 (28:14)
8. Falanga, Vanpraag, Misiowy, Bazyli ……..2:4 (30:18)
9. PiotrekSL, Bartass, Paboł, BomberAŻ ……..3:3 (33:21)
10. Vanpraag, Bartass, Mario, Falanga ……..5:1 (38:22)
11. Sasla123, PiotrekSL, Bartass, Misiowy ……..4:2 (42:24)
12. Mariano, Bazyli, Cysu, BomberAŻ ……..3:3 (45:27)
13. Falanga, Mario, Bazyli, Paboł ……..1:5 (46:32)
14. Plonek, Cysu, Misiowy, PiotrekSL ……..5:1 (51:33)
15. Vanpraag, Bartass, Mariano, BomberAŻ ……..5:1 (56:34)

Sędzia: Igła
Technik: Paboł

Dobre Duszki nie dały szans Rycerzom Zodiaku

Dobre Duszki rozbiły Rycerzy Zodiaku 55:35. Liderem był Kasper, który zgromadził 12 punktów. W ekipie RZ najlepszy był Falanga – także 12 „oczek”.

Rycerze Zodiaku – 35:
9. Mariano 7 (2,3,0,1,1)
10. Mario 4 (1,1,2,0,0)
11. PiotrekSL 3+1 (1*,0,1,-,1)
12. BomberAŻ 5 (1,1,3,0,0)
13. Falanga 12 (0,3,3,3,1,2)
14. Misiowy 4+2 (0,2*,2*,0,0)

Dobre Duszki – 55:
1. Misi 3+1 (0,0,1,-,2*)
2. Kasper 12 (3,1,3,2,3)
3. Malak 11+1 (3,3,0,3,2*)
4. Lowigus 11+2 (2*,2*,1,3,3)
5. Speed 5+2 (2*,0,0,2*,1)
6. Brindel 11+1 (3,2,2,1*,3)
7. Wojtas 2+1 (2*)

Bieg po biegu:
1. Malak, Mariano, PiotrekSL, Misi ……..3:3
2. Kasper, Speed, BomberAŻ, Falanga ……..1:5 (4:8)
3. Brindel, Lowigus, Mario, Misiowy ……..1:5 (5:13)
4. Malak, Lowigus, BomberAŻ, PiotrekSL ……..1:5 (6:18)
5. Falanga, Misiowy, Kasper, Misi ……..5:1 (11:19)
6. Mariano, Brindel, Mario, Speed ……..4:2 (15:21)
7. Falanga, Misiowy, Lowigus, Malak ……..5:1 (20:22)
8. Kasper, Mario, Misi, Mariano ……..2:4 (22:26)
9. BomberAŻ, Brindel, PiotrekSL, Speed ……..4:2 (26:28)
10. Lowigus, Wojtas, Mariano, BomberAŻ ……..1:5 (27:33)
11. Falanga, Kasper, Brindel, Misiowy ……..3:3 (30:36)
12. Malak, Speed, Falanga, Mario ……..1:5 (31:41)
13. Brindel, Malak, Mariano, Mario ……..1:5 (32:46)
14. Lowigus, Misi, PiotrekSL, BomberAŻ ……..1:5 (33:51)
15. Kasper, Falanga, Speed, Misiowy ……..2:4 (35:55)

Sędzia: Daniel
Technik: PiotrekSL