Kategoria: Champions Team

White Sox – Champions Team 55:35. Wyścig na komplety

White Sox nie dało najmniejszych szans Champions Team. Mecz dwóch ostatnich drużyn w tabeli zakończył się wynikiem 55:35 na korzyść Białych Skarpetek. Wśród nich dwóch zawodników wzajemnie motywowało się do trójek i mecz kończyło z kompletami. Byli to Bili oraz LyderKKŻ. Wśród CT najlepszy był PeeR – zdobywca 10 „oczek” i bonusa.

White Sox – Champions Team 55 : 35

White Sox – 55:
9. Artas 7 (0,3,1,3,-)
10. mk 5 (1,1,3,0,0)
11. Pirek 5 (1,0,-,1,3)
12. LyderKKŻ 11+1 (3,3,3,2*,-)
13. Bili 12 (3,3,3,3,-)
14. Slayu 8+2 (1,0,2*,3,2*)
15. Frano 7 (0,1,3,3)

Champions Team – 35:
1. PeeR 10+1 (3,2,1,1*,2,1)
2. veronek 3+2 (2*,1*,0,0,-)
3. Igła 7+1 (2,1*,2,2,w)
4. Speedi 2 (0,2,0,-)
5. Aszotek 8+1 (2,2,2,0,1,1*)
6. Citas 2 (0,0,-,-,2)
7. Levis 2 (2)
8. Eric 1+1 (1*,w)

Bieg po biegu:
1. PeeR, veronek, mk, Artas ……..1:5
2. LyderKKŻ, Igła, Pirek, Speedi ……..4:2 (5:7)
3. Bili, Aszotek, Slayu, Citas ……..4:2 (9:9)
4. LyderKKŻ, PeeR, veronek, Pirek ……..3:3 (12:12)
5. Bili, Speedi, Igła, Slayu ……..3:3 (15:15)
6. Artas, Aszotek, mk, Citas ……..4:2 (19:17)
7. Bili, Slayu, PeeR, veronek ……..5:1 (24:18)
8. mk, Igła, Artas, Speedi ……..4:2 (28:20)
9. LyderKKŻ, Aszotek, PeeR, Frano ……..3:3 (31:23)
10. Bili, PeeR, Eric, mk ……..3:3 (34:26)
11. Slayu, Igła, Pirek, Aszotek ……..4:2 (38:28)
12. Artas, LyderKKŻ, Aszotek, veronek ……..5:1 (43:29)
13. Pirek, Citas, Frano, Eric (w) ……..4:2 (47:31)
14. Frano, Levis, Aszotek, mk ……..3:3 (50:34)
15. Frano, Slayu, PeeR, Igła (w) ……..5:1 (55:35)

Sędzia: Jessup
Technik: Slayu

Cieszę się przede wszystkim z wygranej drużyny i tego, że w miarę szybko udało się „zakończyć” ten pojedynek, dzięki czemu szansę większej ilości startów dostał Frano. Ważne jest to, że udzwignęliśmy rolę faworyta w tym meczu, bo presja po ostatnich słabszych spotkaniach była ogromna. Musimy teraz uwierzyć w swoje możliwości i zaskoczyć rywali w meczach, gdzie pewnie nie będzie na nas aż tak dużej presji. Ze swojego występu muszę być zadowolony, szczególnie po bardzo słabych występach w ostatnich tygodniach. Mam nadzieję, że teraz ja, jak i cały zespół, pójdziemy za ciosem i jeszcze coś w tym sezonie wygramy. Dziękuje rywalom oraz sędziemu za stworzenie ciekawego widowiska.

LyderKKŻ (zawodnik White Sox)

Niestety, znowu przegraliśmy i to ponownie wysoko. Im dalej w las, tym miało być lepiej, a zaczyna być odwrotnie. Nasza największa bolączka to brak „trójek”. Ciekawe jest to, że lepiej nam idzie w zawodach towarzyskich, czy też indywidualnych, niż w lidze. Ze swojego występu nie jestem ani trochę zadowolony, bo znowu nie wygrałem żadnego biegu. Jednak i tak jest lepiej, gdyby porównać to z tymi żenującymi występami, które miały miejsce w poprzednich kolejkach. Cały czas wierzę, że jednak w końcu wygramy jakiś mecz, bo na pewno nie chcielibyśmy zapisać się w historii jako pierwsza drużyna z kompletem porażek. Pewnie Levis nas zaraz zakuje w kajdanki i każe czytać książki żużlowe, bo też nie będzie chciał być pierwszym trenerem z tym niechlubnym osiągnięciem.

Aszotek (zawodnik Champions Team)

Fajrant Team i Champions Team sprawdzili formę w sparingu

We wtorek rozegrano mecz sparingowy, w którym zespół Fajrant Team rozbił Champions Team 57:31. Formą błyszczał Cysu, który zdobył 14 punktów, a niewiele gorszy był Vanpraag. Zielonogórzanin dla FT wywalczył 13 „oczek”. Wśród CT najlepszy był Aszotek – zdobywca 9 punktów.

Fajrant Team – 57:
9. Vanpraag 13 (3,3,1,3,3)
10. Bartass 6+3 (2*,2*,-,0,2*)
11. Cysu 14 (3,2,3,3,3)
12. Molken 6+2 (2*,w,-,2*,2)
13. Plonek 3 (1,1,-,1)
14. Krzysinho 7 (0,3,3,1,-)
15. Wazza 8+1 (2,3,1,0,2*)

Champions Team – 31:
1. Igła 5+1 (0,3,w,2*,-)
2. Speedi 2 (1,w,w,1,-)
3. PeeR 6 (1,2,2,-,1)
4. Veronek 0 (0,0,-,-,-)
5. Citas 3 (3,0,-,0,0)
6. Eric 6+1 (2*,1,-,2,1)
7. Levis 0 (0,w,0,0)
8. Aszotek 9 (2,3,3,1)

Bieg po biegu:
1. Vanpraag, Bartass, Speedi, Igła ……..5:1
2. Cysu, Molken, PeeR, Veronek ……..5:1 (10:2)
3. Citas, Eric, Plonek, Krzysinho ……..1:5 (11:7)
4. Igła, Cysu, Molken (w), Speedi (w) ……..2:3 (13:10)
5. Krzysinho, PeeR, Plonek, Veronek ……..4:2 (17:12)
6. Vanpraag, Bartass, Eric, Citas ……..5:1 (22:13)
7. Krzysinho, Wazza, Igła (w), Speedi (w) ……..5:0 (27:13)
8. Wazza, PeeR, Vanpraag, Levis ……..4:2 (31:15)
9. Cysu, Aszotek, Krzysinho, Levis (w) ……..4:2 (35:17)
10. Aszotek, Igła, Plonek, Bartass ……..1:5 (36:22)
11. Cysu, Eric, Wazza, Levis ……..4:2 (40:24)
12. Vanpraag, Molken, Speedi, Citas ……..5:1 (45:25)
13. Aszotek, Molken, PeeR, Wazza ……..2:4 (47:29)
14. Cysu, Wazza, Aszotek, Levis ……..5:1 (52:30)
15. Vanpraag, Bartass, Eric, Citas ……..5:1 (57:31)

Sędzia: Aszotek, VanPraag
Technik: Aszotek

Speedi wrócił po blisko 15 latach. „Jestem spokojny o swoją wiedzę”

Speedi to nowy zawodnik w Champions Team, ale w Internet Speedway Quiz jest doskonale znany. Startował w sezonach 4-6 i zdobył wtedy 294 punkty. Do ISQ wrócił po blisko 15 latach.

Pojechał najpierw w meczu pokazowym pomiędzy Reprezentacją ISQ i WP SportoweFakty. Zdobył 2 punkty. Lepiej spisał się w Turnieju Zaplecza ISQ, gdzie z dorobkiem 9 punktów był ósmy. Z kolei w 8. kolejce zadebiutował w ligowych rozgrywkach. Był rezerwowym Champions Team w starciu przeciwko Dobrym Duszkom.

Spotaknie zakończył z dorobkiem 4 punktów. – Znam swoją wiedzę i wiem, że gdy padają pytania o Anglię i o lata 70-80, to muszę liczyć głównie na refleks, a miałem takie szczęście na początku. Widziałem też inne pytania i generalnie jestem spokojny o swoją wiedzę. Jak ustabilizuję swoją formę, jestem w stanie nawiązać do wyników sprzed lat – powiedział Speedi.

Po raz ostatni w ISQ ścigał się w 2006 roku. Od tego czasu zauważył sporo zmian. – Nieco się zmieniło od czasów, w których występowałem regularnie w ISQ. Cieszy mnie to, że bardziej liczy się wiedza, a także szybkie palce, bo w przeszłości bywało, że inne atuty królowały. Widzę też większą profesjonalizację ISQ, raczej nie ma szans na pytania, które ktoś już gdzieś widział. Po dwóch biegach liczyłem, że w końcu pomogę drużynie i cieszę się, że się to udało na sam koniec. Szkoda tylko, że mój zespół przegrał – dodał.

Speedi zapowiada postępy w kolejnych meczach. Na to liczy sztab szkoleniowy Champions Team. Drużyna ta zamyka ligową tabelę i w tym sezonie nie odniosła jeszcze zwycięstwa.

– Od żużla nie odszedłem, ciągle ze względu na swoje zobowiązania zawodowe jestem przy tym sporcie, więc nie byłem już aż tak zardzewiały, jak niektórzy przypuszczają. Wiem jednak doskonale, że do ISQ potrzebna jest kompleksowa wiedza z całej historii, mam tutaj zaległości, ale nie od razu Rzym zbudowano. Na pewno fajnie jest spotkać się na czacie ze starymi znajomymi. Czekam na więcej i liczę, że już niedługo CT doczeka się upragnionych zwycięstw. Wiedzę i potencjał do tego mamy, wystarczy że dodamy do tego odrobinę szczęścia do pytań i możemy zaskoczy – zakończył.

Champions Team – Dobre Duszki 41:48. Bez niespodzianki, komplet Kaspera

W meczu kończącym 8. kolejkę I ligi Dobre Duszki wygrały z Champions Team 48:41. Wygrana Duszków ani przez chwilę nie była zagrożona, a do triumfu poprowadził je Kasper, który sięgnął po komplet 12 punktów. W drużynie CT z dobrej strony pokazali się PeeR i Igła, którzy zdobyli po 10 „oczek” i bonus.

Champions Team – 41:
9. Aszotek 5+1 (1,3,0,1*,0,-)
10. Citas 3 (0,w,-,-,3)
11. Veronek 6+1 (0,1,1*,2,2)
12. PeeR 10+1 (1,3,2,2,2*)
13. Igła 10+1 (3,2,2,2,1*)

14. Eric 3+2 (0,1*,0,-,2*)
15. Levis ns
16. Speedi 4 (1,0,3)

Dobre Duszki – 48:
1. Malak 8+1 (2*,2,1,3,-)
2. Magik 7 (3,0,3,1,-)
3. Kasper 12 (3,3,3,3,-)
4. Wojtas 4+2 (2*,0,2*,0,-)
5. Lowigus 7 (2,2,3,-,-)
6. Cinek 2+1 (1*,w,0,-,1)
7. Mmmaciek 8 (1,3,1,3)
8. Eryk 0 (W,0,0)

Bieg po biegu:
1. Magik, Malak, Aszotek, Citas ……..1:5
2. Kasper, Wojtas, PeeR, Veronek ……..1:5 (2:10)
3. Igła, Lowigus, Cinek, Eric ……..3:3 (5:13)
4. PeeR, Malak, Veronek, Magik ……..4:2 (9:15)
5. Kasper, Igła, Eric, Wojtas ……..3:3 (12:18)
6. Aszotek, Lowigus, Citas (w), Cinek (w) ……..3:2 (15:20)
7. Magik, Igła, Malak, Eric ……..2:4 (17:24)
8. Kasper, Wojtas, Speedi, Aszotek ……..1:5 (18:29)
9. Lowigus, PeeR, Veronek, Cinek ……..3:3 (21:32)
10. Malak, Igła, Aszotek, Wojtas ……..3:3 (24:35)
11. Kasper, Veronek, Mmmaciek, Speedi ……..2:4 (26:39)
12. Mmmaciek, PeeR, Magik, Aszotek ……..2:4 (28:43)
13. Citas, Eric, Mmmaciek, Eryk (w) ……..5:1 (33:44)
14. Speedi, PeeR, Cinek, Eryk ……..5:1 (38:45)
15. Mmmaciek, Veronek, Igła, Eryk ……..3:3 (41:48)

Sędzia: Plonek
Technik: Citas

Dobry mecz na przetarcie po przerwie swiatecznej, większość z nas jeździła w różnego rodzaju turniejach. Niektórzy po Świętach mają chyba jednak kilka nadmiarowych kilogramów, co było widać czasem na spisie. Sam mecz od początku kontrolowaliśmy, dlatego mogliśmy pozwolić sobie na możliwie równe rozłożenie wyścigów. Doskonale spisał się też sędzia Plonek, który jako pierwszy zorganizował próbę toru. Dwa pierwsze wyścigi w wykonaniu gości, czyli nas mówią wszystko. Dziękuję CT za mecze w spokojnej atmosferze i życzę pierwszej wygranej w dalszej części sezonu.

Lowigus (trener Dobrych Duszków)

Dziś to tak w sumie nie wiadomo czy się martwić czy cieszyć z tego wyniku. To przykre, że znów przegrywamy, niestety trzeba wziąć pod uwagę to jakie dziś były okoliczności. W dzisiejszym meczu sędzia popełnił dwa duże błędy. Do błędów się powinien przyznać, bo niepotrzebnie zadaje takie trudne pytania o jakąś Anglię i dostajemy dwa razy szybkie 5-1 w papę już na starcie. Przez to wprowadził nerwową atmosferę nie tylko wśród moich zawodników, ale i ogółem. Uważam, że powinien więcej luzu poczuć i dać łatwiejsze pytania jednemu i drugiemu. A ten drugi błąd sędziego, to przed meczem zakładaliśmy, że wygramy, ale zarówno sędzia i jak rywal nie dostosowali się do tych założeń i o mamy to co mamy.

Levis (trener Champions Team)

Speedi wrócił do ISQ po 15 latach. „Poczułem to, co czułem wtedy”

Speedi został nowym zawodnikiem Champions Team. Do Internet Speedway Quiz wrócił dzięki meczowi pokazowemu Reprezentacja ISQ – WP SportoweFakty. Zdobył w nim co prawda tylko 2 punkty, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie. Ten mecz sprawił, że na dobre wrócił do quizu.

– Odezwał się do mnie jeden ze starych, dobrych znajomych z ISQ z propozycją wznowienia kariery. Przyznam, że początkowo byłem mało entuzjastycznie nastawiony do tego pomysłu ze względu na obowiązki zawodowe oraz rodzinne, jednak chwilę później umożliwiono mi występ w pokazowym meczu ISQ vs WP SF. Poczułem to, co czułem kilkanaście lat temu, gdy z powodzeniem walczyłem w ISQ, w międzyczasie powiększając swoją kolekcję książek o żużlu i zdecydowałem się spróbować – powiedział nam Speedi.

Gdańszczanin to prawdziwy weteran ISQ. Ścigał się w nim przez trzy sezony (4-6). Później zakończył karierę. Przyznał, że nie musiał długo szukać klubu. – Cóż, wiesz – jestem weteranem, którego niektórzy mogą już nie pamiętać. Nie szukałem długo, zgodziłem się na pierwszą propozycję, jaką miałem właśnie z CT. Teraz będę chciał swoją postawą odpłacić się za okazane mi zaufanie. Mam nadzieję, że obie strony nie pożałują tego ruchu – dodał.

Speedi już pracuje nad swoją wiedzą. Po pierwszych treningach jest optymistą. – Wszystko działo się dwutorowo. Jak wcześniej wspomniałem, ten mecz zaważył o mojej decyzji. Mogę żałować, że znałem odpowiedzi na pytania, których nie miałem w swoich biegach, a w niektórych nie znał odpowiedzi nikt. Później wziąłem udział w treningu, w którym poszło mi na tyle nieźle, że upewniłem się w przekonaniu, że coś tam jeszcze pamiętam – stwierdził.

– Przede wszystkim chciałbym regularnie startować i punktować. Nie mam jeszcze odpowiedniej wiedzy na temat poziomu, jaki obecnie jest w lidze oraz własnego poziomu. Gdy się sprawdzę w kilku zawodach i sparingach, na pewno będę nieco mądrzejszy. Ze względu na moją bazę, w postaci przygotowania zawodowego, chciałbym też ułożyć trochę pytań – powiedzmy, że około 50 i liczę, że wszyscy będziecie się przy nich dobrze bawili! – zakończył.

Wracamy na ligowy szlak – zapowiedź 8. kolejki

Po świąteczno-noworocznej przerwie wracamy do ligowej rywalizacji. We wtorek zainaugurowana zostanie 8. kolejka I ligi. Hitowo zapowiada się za to środowe starcie Buoni Fantasmas – Red Sox.

Rycerze Zodiaku – Bad Company, 12.01.2021, godz. 21:00

Bad Company w tym sezonie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Mistrzowie ISQ na swoim koncie mają komplet 14 punktów i pewnie przewodzą w ligowej tabeli. To Bad Company jest faworytem spotkania z Rycerzami Zodiaku. W ekipie lidera praktycznie nie ma słabych punktów. Aż ośmiu zawodników tego zespołu awansowało do półfinałów IM ISQ.

Każde inne rozstrzygnięcie niż wygrana Bad Company będzie niespodzianką. Rycerze Zodiaku dobrze rozpoczęli sezon, ale po aferze telefonicznej wyraźnie spuścili z tonu. Postawili się jednak ekipie Red Sox, co pokazuje, że stać ich na wiele. Rozstrzygnięta wydaje się być kwestia punktu bonusowego. Bad Company wygrało pierwszy mecz 58:32.

Buoni Fantasmas – Red Sox, 13.01.2021, godz. 20:30

To hit 8. kolejki I ligi. Obie drużyny sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli i walczą o to, by znaleźć się w fazie play-off. Brak awansu którejś z tych drużyn do najlepszej czwórki byłby sporą niespodzianką. Trudno wskazać faworyta, gdyż te zespoły prezentują podobny poziom, o czym przekonaliśmy się w pierwszym spotkaniu, zakończonym remisem 45:45.

Buoni Fantasmas to zespół oparty na liderze Danielu i grupie średniaków, z których wybijają się Wazzup i hN. Atutem tej drużyny jest szybkość. Z kolei Red Sox to ekipa, w której trudno wskazać jednego lidera. Według statystyk jest nim Guru, ale Jessup, Kwiti czy Witek prezentują podobną dyspozycję. Plusem jest to, że gdy któryś z nich zawiedzie, inny bierze na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów.

Fajrant Team – White Sox, 13.01.2021, godz. 21:45

Fajranci początkowo zawodzili, ale po przyjściu byłego Indywidualnego Mistrza ISQ Cysa, złapali wiatr w żagle i marzą o tym, by znaleźć się w czołowej czwórce ligowych rozgrywek i włączyć się do walki o medale. Formę złapał Vanpraag, choć zawiódł on w ćwierćfinałach IM ISQ. Fajranci pokazali jednak, że drzemią w nich spore możliwości i mogą stać się czarnym koniem ligi.

W White Sox stawiają na zabawę, ale mają też wysokie ambicje. WS to waleczny zespół, który jednak w decydujących momentach nie potrafi przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Wyjątkiem był mecz derbowy z Red Sox, w którym Białe Skarpetki po raz pierwszy w historii wygrały z Czerwonymi Skarpetkami. W pierwszym meczu FT wygrało 48:42, co zwiastuje kolejny ciekawy mecz.

Champions Team – Dobre Duszki, 14.01.2021, godz. 21:45

Zdecydowanym faworytem tej konfrontacji wydają się być Dobre Duszki. To drugi zespół w tabeli I ligi, który w tym sezonie przegrał tylko z Bad Company, a do tego zremisował z Red Sox. DD potwierdzają wysoką formę, a lider Kasper wraz ze sztabem szkoleniowym dbają o to, by drużyna nie traciła głupio punktów.

Jednak pierwszy mecz tych drużyn – wygrany przez DD 49:41 – pokazał, że Champions Team łatwo się nie poddaje. Po wzmocnieniu PeeRem wzrosła siła rażenia Orłów, a do tego do zespołu w świątecznej przerwie dołączył Speedi, którego też stać na wiele. Paradoksalnie może to być najciekawszy mecz w tej serii spotkań.

Champions Team się wzmacnia. Legenda dołączyła do klubu

Champions Team na półmetku rywalizacji w fazie zasadniczej zamyka ligową tabelę. CT nie odniosło żadnego zwycięstwa, a zawodnicy tego zespołu niecierpliwie oczekują aż po raz pierwszy pokonają rywali. Pomóc ma w tym transfer Speediego, dawnej legendy ISQ.

– Transfer Speediego doszedł do skutku w ten sposób, że przed meczem reprezentacji ISQ z ekipą SportowychFaktów poprosiłem Igłę, który brał udział w tym meczu, aby obserwował rywali i może zagadał do któregoś z nich, czy by nie chciał do nas dołączyć. Igła napisał nam, że Speedi jest chętny do startów w lidze i że co prawda nie poszło mu najlepiej, ale wykazał się mimo to sporą wiedzą. Dopytałem, czy to „ten” Speedi, czyli Behemociak, którego pamietam sprzed kilku sezonów. Potwierdził, więc dostał od nas zielone światło na dogranie kontraktu – powiedział Portalowi ISQ Aszotek.

Speedi był chętny na powrót do Internet Speedway Quiz i rozmowy trwały krótko. – Z tego, co wiem, to Igła nie musiał szczególnie nikogo przekonywać. Speedi chciał dołączyć do ligi, my stwierdziliśmy, że ten transfer ma potencjał i skoro obie strony chciały, to szybko dograno szczegóły – dodał II trener Champions Team.

Z transferem Speediego związane są duże nadzieje. W drużynie CT brakuje lidera z prawdziwego zdarzenia. Przykład PeeRa pokazuje, że warto sięgać po dawne legendy.

– Liczę, że Speedi wzmocni naszą siłę rażenia, bo kiedyś był bardzo dobrym zawodnikiem i ma nadal kontakt z żużlem. Nie oczekujemy jednak fajerwerków od razu. Najlepiej jeśli najpierw pojedzie kilka zawodów towarzyskich, „wkręci” się w quiz. Nasza forma rośnie i nikt bez walki nie odda miejsca w składzie. Ale w zorganizowanym treningu wewnętrznym pokazał się z niezłej strony, więc widać, że wiedza nadal jest. Dołożyć do tego obycie z obecnymi pytaniami i zasadami, a będzie dobrze. Chcemy być jak Stał Gorzów i odmienić nasze losy w tabeli. Speedi na pewno może nam w tym pomóc – zakończył Aszotek.

Levis sprawcą sensacji w IM ISQ. Swój występ nazwał „memicznym”

Dopiero 48. miejsce w statystykach ligowych i średnia na poziomie 0,938 – to dorobek Levisa. Jednak w ćwierćfinale IM ISQ trener Champions Team błysnął formą i pewnie awansował do półfinałów. Był on dotychczas sprawcą największej sensacji w Indywidualnych Mistrzostwach ISQ.

– Bardzo się cieszę, że udało mi się strzelić takie fajne zawody. Czy się tego spodziewałem? Serio? Oczywiście, że nie. Jeżeli chodzi o ten ćwierćfinał i jego przebieg, a właściwie moje biegi, to stały się one na czwartkowy wieczór bardzo memiczne w rozmowie prywatnej ze mną i Aszotkiem. Już tłumaczę dlaczego. Pierwszy bieg, notabene min. z Aszotkiem. Pytanie dotyczyło jakiegoś Czecha, który w 2010 roku bodajże jeździł w Krośnie. Padło parę odpowiedzi, potem podpowiedź i już na parę sekund przed końcem palnąłem ot tak z kapelusza Jarosek. Odpowiedź była Jan Jaros – powiedział Levis.

– Ktoś z uczestników napisał, „hmm w sumie Levis 2 lity”, tak więc 3 pkt. Następny mój bieg i trafiła mi się obsada, która zazwyczaj w swoich klubach pełni rolę zawodników drugiej linii – więc ponownie trójeczka. Tutaj zaczęło się robić już poważnie, bo ten „awans” zaczął mi niejako grozić – dodał Levis.

Trener Champions Team poszedł za ciosem i nie zmarnował szansy. – Tutaj już na naszym teamsie (żartuje, na prywatnej grupie oczywiście na fejsie) Citas i Aszot musieli mi studzić głowę, żebym się nie podpalił zbytnio, bo jak to spier*** i nie awansuje, to będzie murowany kandydat to dzbana miesiąca – stwierdził Levis.

– Następne pytanie było o Tronine. Tutaj zdobyłem 1 pkt, ale okazało się, że Apocalips miał lity, więc ostatecznie wpadły 2 pkt. Ostatnie dwa biegi, to również 2 x 2 pkt i finalnie tylko hN okazał się lepszy. Także cały ten „sukces” to ani nie nabyta naprędce wiedza, poprzez wchłanianie żużlowych periodyków, ani koalicja nawiązana z Mezzim, który sędziował. Aktualnie od grudnia jestem w ciągłym biegu w związku z przeprowadzką, więc nie mam na to czasu. Na zawody również wpadłem na 7 minut przed rozpoczęciem, bo Aszotek mnie zawołał – powiedział zapytany o to, czy przez świąteczną przerwę przeczytał całą żużlową bibliotekę.

Champions Team w tym sezonie nie wygrało jeszcze żadnego meczu, ale trener liczy na to, że to się zmieni. – Jeżeli chodzi o dalsze zmagania ligowe i to czy zdobędziemy jakieś punkty, jestem przekonany, że coś wygramy. Lada moment być może ogłosimy kolejnego zawodnika, którzy może będzie stanowić kadrę meczową. Jeśli o mnie chodzi, w lidze jeszcze okazyjnie coś pojadę, ale czasami trudno mi się skupić na jeździe i jednoczesnym prowadzeniu drużyny. Czy ten mój awans doda motywacji do wygranej innym CeT-ekom? Oczywiście, że nie! Tak jak mówiłem, mój wynik był tak memiczny, że oni już sobie śmieszkują, że teraz w półfinale pozamiatam – zakończył.

Champions Team. Nic nie wygrali, ale nadziei nie tracą. Przed CT szansa na uniknięcie niechlubnego wyczynu (podsumowanie)

Przed startem sezonu na pewno nie liczyli, że będą zamykali tabelę na półmetku rundy zasadniczej. Zawodnicy Levisa zgromadzili paczkę, która ścigała się na torach ISQ długo przed upadkiem ISQ. Takich quizowiczów jak: Aszotek, Citas czy Kleczes trudno sobie wyobrazić w innych klubach niż Champions Team. Atmosfera jest przednia, ale jak na razie nie idą za nią wyniki.

Lider – Igła

Najlepszy zawodnik CT zamyka pierwszą dziesiątkę statystyk pod względem indywidualnym. Mimo to Igła, który udanie rozpoczął sezon od podium w Kryterium Asów stara się zdobywać dla Orłów jak najwięcej punktów. Przez tych siedem spotkań wyglądało to tak, że bronił zespołu przed wysokimi porażkami. Dwa razy kończył mecze z trzynastką na koncie. Jedyny zawodnik, do którego nie można mieć większych pretensji przez tych kilka spotkań. Ewidentnie brakuje mu wsparcia ze strony kolegów.

Najlepszy mecz: Dobre Duszki – Champions Team 49:41.

Pomimo, że drużyna zrobiła najlepszy wynik przeciwko BF, to wybraliśmy inny mecz. W starciu z Dobrymi Duszkami w CT zaprezentowali wysoki, wyrównany poziom. To był zupełnie inny obraz CT niż widzieliśmy w poprzednich sześciu kolejkach. Drużyna Levisa bardzo mocno postawiła się wiceliderowi tabeli i toczyła bój jak równy z równym. CT miało nadzieję na wygraną w nominowanych, mając tylko cztery punkty straty. Ostatecznie z wygranej wyszły nici, ale DD mogły poczuć oddech na plecach, a przecież DD to kandydat do medalu w sezonie 13’.

Wpadka:

Trudno mówić o wpadce, gdy zespół przegrał wszystkie spotkania. Niektóre mecze mogły potoczyć się inaczej. Duży żal pozostał przy ostatnim meczu z DD. Niedosyt pozostał także po meczu z BF (40:44).

Co muszą poprawić:

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że wszystko. Sporo może zmienić transfer Peera, który zaczął przywozić dla CT spore punkty. Kierownictwo drużyny stwierdziło, że walczy jeszcze o jeden transfer, ale czy on dojdzie do skutku, jeszcze nie wiadomo. Gdy reszta drużyny poprawi swoje rezultaty, wówczas, któryś z przeciwników może mieć trudną przeprawę. Zamykająca tabelę ekipa nie chce z pewnością być ostatnią, ale trzeba być o wiele bardziej skutecznym w wygrywaniu biegów.

Opinia trenera:

Jeżeli chodzi o pierwszą część rudny zasadniczej, to wyniki mówią same za siebie. Cytując klasyka „no… parę niedociągnięć jest”. Wiadomo, fajnie by było mieć parę punktów w tabeli, no ale mówi się trudno, wyszło jak wyszło.

Co mogło pójść lepiej? dobre pytanie.. właściwie trudno powiedzieć. Tak jak mówiłem bodajże po dwóch, może trzech kolejkach, frekwencja wyglądała lepiej, niż to rzeczywiście było. Kiedy na minutę przed meczem, skład był ledwo domykany, a często obsadę meczową ratował Picek i Fafa. Dopiero w trakcie meczu, dochodzili następni zawodnicy i już robiło się spokojnie. Urodzaj dobrobytu był chyba w meczu z White Sox, kiedy to miałem bodajże 10 lub 11 zawodników CT no i ktoś musiał obejść się smakiem. Z tego powodu wywiązała się mała scysja między mną i Citasem, ale znamy się nie od dziś i właściwie możemy powiedzieć sobie wszystko, nawet jakieś srogie wysrywy, a za 5 minut możemy iść na wódke 🙂 Trochę szkoda meczu z Duszkami, który był bardzo wyrównany i przy odrobinie szczęścia może i coś by z tego było. Tak samo było w meczu z BF, zabrakło wyrachowania, może kogoś, kto byłby w stanie sam rozstrzygnąć losy meczu jak np. Daniel, który sam rozprowadził wygraną dla swojego zespołu, w którymś z meczów. Co mnie zaskoczyło ? Na pewno dwie rzeczy. Na plus na pewno to, że u większości drużyn wyczuwam ten dawny głód rywalizacji. Każdy gada, że na luzie, wynik się nie liczy, że wcale się nie spinają i to fajna zabawa. Ale jednak mam wrażenie, że bardzo często jest inaczej. Jednakże liga toczy się całkiem żwawo, portal działa bardzo dobrze, więc jest to taka miła odskocznia, od tej naszej codzienności. Na minus zaskoczyło mnie co innego. Przepraszam, że wytknę to koledze, który i tak z tego powodu ma swoistego rodzaju żal do samego siebie. Aszotek – TY wiesz….

Powtarzałem to żartobliwie, kilka razy już w naszych rozmowach na kanale CT – że zrobimy to samo co Stal Gorzów w tym sezonie. Od 0 do bohatera. Czy się uda? Nie wiem. Na pewno jesteśmy silniejsi, niż na początku sezonu, bo dołączył do nas PeeR, który po kilku latach przerwy, trzyma niezły poziom. Fajnie spisuje się Veronek, który ma lepsze i gorsze występy, ale był to świetny wybór z wolnego draftu przed sezonem 🙂 Zobaczymy co będzie. Obawiałem się, że będzie ciężko się zebrać, wielu z nas ma obowiązki domowe, zawodowe. Niektórzy jak np Eric jedną ręką ciśnie w biegu, a w drugim próbuje usypiać swojego dzieciaczka. O dziwo, pozytywna mobilizacja jednak jest w drużynie i jakoś płyniemy przez ten sezon. Humory dopisują, często robimy sobie jaja i niewiele nam przeszkadza. Oby tak dalej.

Levis (Trener Champions Team)

Statystyki (średnia z bonusami):

10. Igła 1,947 (69+5/38)
34. Veronek 1,472 (48+5/36)
39. Eric 1,348 (28+3/23)
43. Citas 1,316 (23+2/19)
46. Aszotek 1,194 (38+5/36)
48. Levis 1,125 (15+3/16)
NKL Peer 2,000 (21+1/11)
NKL Picek 1,000 (9+4/13)
NKL BartekGKM 1,000 (3+1/4)
NKL Fafa 0,857 (5+1/7)
NKL Adrenalina 0,750 (2+1/4)
NKL Kleczes 0,667 (1+1/3)

Był zaskoczony liczbą dawnych gwiazd. Wrócił do ISQ i nie chce patrzeć na swoje wyniki – rozmowa z Peerem, zawodnikiem Champions Team

Mezzi (Portal ISQ): Zacznijmy tak rozgrzewkowo. Co robiłeś przez ostatnie osiem lat?

Peer (Zawodnik Champions Team): Właściwie podobnie jak u większości z nas – czas rozbratu z quizem przypadł na okres wchodzenia w dorosłe życie. Po drodze przeniosłem się bardziej na północ i skończyłem studia. Obecnie już od właśnie około ośmiu lat pracuję w IT (programowanie i projektowanie aplikacji/systemów). Wbrew pozorom jest to zajęcie, w którym cały czas ma się kontakt z ludźmi i poznaje nowe osoby, a także można zwiedzić trochę świata. Z zawodowego punktu widzenia zauważyłem w ISQ nową wersję czata, która według mnie działa bardzo fajnie i stabilnie. Także gratulacje dla ekipy rozwijającej ten projekt. A kto wie, może w przyszłości również i mi przyjdzie coś tam dorobić.

Skąd pomysł by wrócić do ISQ? Nie było Cię widać podczas Ligi Miast. Wchodzisz do gry po kilku ligowych kolejkach.

Szczerze mówiąc to nie byłem nawet do końca świadomy tego, że odbywa się reaktywacja, bo w ostatnim czasie nie miałem zbytnio czasu, żeby śledzić nowości ze świata ISQ. No ale w pewnym momencie odezwał się do mnie kolega z CT – Levis, no i tak jakoś poszło. Z lekkim opóźnieniem, ale udało się ponownie „zadebiutować”.

Zdążyłeś się już zorientować co dzieje się w ISQ? Na pewno wygląda to inaczej niż kilka lat temu. Zarówno z czatem jak i portalem.

Po kilku treningach i meczach odnoszę wrażenie, że zapał i emocje graczy znowu stoją na bardzo wysokim poziomie, co jest fajnym zjawiskiem. Czuć podobną atmosferę, jak w moich pierwszych sezonach. Ożywione dyskusje, komentarze, generalnie dzieje się. No i na portalu również powstaje bardzo dużo treści. Także ogólnie jestem pod wrażeniem – widać głód gry w narodzie. Zadziwiło mnie też jak dużo „starych twarzy” pojawiło się ponownie na starcie.

Co sobie pomyślałeś jak Levis wyszedł z propozycją powrotu do ISQ?

Stwierdziłem, że czemu nie, mogę spróbować. Miałem wtedy trochę wolnego, więc wpadłem na trening. Szczerze mówiąc to myślałem, że raczej będę cieniować, no ale na razie nie jest najgorzej.

No właśnie. Debiut po przerwie wspaniały. Na wejściu zrobiłeś 12 punktów w sześciu biegach. Opowiedz nam coś o tym występie.

Na początku w ferworze walki zapomniałem, że w ISQ jest limit na liczbę odpowiedzi i lekko się zagalopowałem ze strzałami 🙂 Potem było już lepiej. Ogólnie wydaje mi się, że ciutkę zmienił się u mnie podział mocnych i słabych stron. Tzn. gorzej idzie mi spisywanie i walka „w chaosie” strzelania, ale za to trochę częściej znam poprawną odpowiedź na pytanie. Co w sumie nawet cieszy, w ostatnich latach „mniej więcej” śledziłem rozgrywki żużlowe i coś tam w głowie zostało. Ciągle jeszcze szukamy drużynowego zwycięstwa, ale moim zdaniem potencjał w zespole mamy bardzo duży. Myślę, że w drugiej części sezonu pokaże się sportowa złość i możemy jeszcze wygrać kilka meczów.

Szczerze? Nie wygląda to dobrze w CT, siedem porażek na siedem możliwych. Twój powrót może zmienić trochę oblicze CT, ale chyba nie chcecie zająć ostatniego miejsca w tabeli.

Zobaczymy jak pójdzie. Przede wszystkim liczy się dobra zabawa. Raczej nie napinamy się, żeby wygrywać za wszelką cenę. A przecież przy dzisiejszym rozwoju technologii pokus do kombinowania jest pewnie dużo. Ale kto wie, może choć częściowo uda nam się powtórzyć wyczyn gorzowskiej stali z prawdziwego żużla. Wiem, że koledzy którym do tej pory słabiej szło będą na pewno pracować nad formą. Parafrazując klasyka, dopóki palce uderzają w klawisze i mamy matematyczne szanse, to wszystko jest możliwe.

To skąd twoim zdaniem taki problem z wygrywaniem? Przeciwnicy są zbyt mocni, czy uważasz, że wam czegoś brakuje?

Szczerze mówiąc to nie znam odpowiedzi na to pytanie. Zwłaszcza, że dopiero dwa mecze za mną. Generalnie jak wszędzie jest tu też pewny element szczęścia i losowości – np. kiedy akurat jesteś w trakcie pisania jakiejś odpowiedzi i trafisz, że sędzia podpowiada coś innego. Zdobywając 40-41 punktów w meczu brakuje tak naprawdę 1-2 lepszych biegów i wynik mógłby się przewrócić w drugą stronę – tak jak mieliśmy w ostatnim meczu z DD. Można gdybać, że jeśli byśmy mieli więcej farta to moglibyśmy mieć np. 6 pkt i widoki na medale. No ale takie jest życie – mamy 0 i musimy spróbować powalczyć w dalszych meczach.

Zawsze miałeś dobry wpływ na tę drużynę, mówię o wynikach. Pamiętasz jeszcze swoje sukcesy w ISQ? Co pierwsze nasuwa Ci się na myśl.

Tak naprawdę to zbyt dużo już nie pamiętam sprzed lat, ale z tego co zdążyłem sobie przypomnieć to najistotniejsze chyba były dwa drużynowe medale z CT. W forumowym wątku związanym z historią widziałem, że miałem też całkiem nie najgorsze statystyki indywidualne w lidze. Kojarzę też, że kiedyś istniały nawet inne ligi ISQ np. tzw. liga angielska i też miałem tam okazję startować w różnych klubach. Wyleciało mu już jednak z pamięci jakie tam wyniki osiągałem – może gdzieś w odmętach Internetu można znaleźć jakieś archiwa.

A jaki cel stawia sobie Peer po powrocie do ISQ?

Przede wszystkim dobra zabawa i poszerzanie wiedzy o naszym ulubionym sporcie. No i może też trochę ćwiczenie umiejętności szybkiego czytania i kojarzenia faktów, co przydaje się w różnych dziedzinach życia. Na wyniki już tak bardzo nie patrzę jak kiedyś. To trochę jak z pieniędzmi – jak masz „zajawkę”, to często prędzej czy później przychodzą same.

Co sądzisz o waszych rywalach? A może coś się na tle tej rywalizacji wyróżnia?

Uczciwie powiem, że zbyt dużo na ten temat nie wiem, bo nie miałem zbytnio czasu zagłębiać się w wyniki innych meczów. Zauważyłem natomiast, że niektórzy zawodnicy naprawdę imponują formą u progu „nowej ery ISQ”. Zwłaszcza czołówka statystyk ligowych. Mogę tylko pogratulować wiedzy.

Powiedziałeś, że pracujesz w branży IT. Gdybyś ktoś się zwrócił do Ciebie z pomocą, byłbyś w stanie udzielić jakiejś rady, by pomóc z czatem albo portalem?

Pewnie, jeśli czas pozwoli i będę umiał pomóc w danym temacie, to mogę rzucić okiem.

Masz jakiś pomysł odnośnie ISQ, czegoś Ci brakuje, albo nie daje spokoju?

Na ten moment nic konkretnego jeszcze mi się nie nasuwa. Może z czasem, przy ponownym wgryzieniu się w rywalizację pojawi się coś ciekawego.

Dziękuję za rozmowę. Powodzenia w ISQ i masz może jakieś słowo na koniec?

Dzięki, pozdrowienia dla teamu CT i czytelników portalu