Kategoria: Sezon 15

Wojtas dumny z drużyny. „Nie spodziewajcie się rewolucji”

Dobre Duszki sezon 15 zakończyły ze srebrnym medalem Drużynowych Mistrzostw Polski. W finale zespół ten uległ Fajrant Teamowi. Duszkom nie udał się rewanż za poprzedni sezon, w którym również obie ekipy spotkały się w najważniejszych meczach sezonu.

Był to debiutancki sezon Wojtasa w roli trenera Dobrych Duszków. Nie da się ukryć, że debiut ten wypadł pozytywnie. On sam jest dumny ze swoich podopiecznych.

– Po paru dniach na chłodno mogę spokojnie powiedzieć, że jestem dumny z naszej Drużyny, jeśli chodzi o finałowy mecz oraz przebieg całego sezonu. Myślę, że drugie miejsce w lidze to o wiele wyżej niż przewidywania przedsezonowe wielu quizowiczów – powiedział Wojtas.

– Sam jako debiutujący trener głównego zespołu brałbym takie miejsce w ciemno. Z tego miejsca chciałbym jeszcze raz pogratulować Fajrantom mistrzostwa. Mam nadzieję, że doprowadziliśmy do rozwinięcia pełnej mocy zwojów mózgowych i wielu kropli potu na waszych czołach : ) – dodał Wojtas.

A jakie są plany na przyszły sezon sztabu szkoleniowego Dobrych Duszków? – Plan na kolejny rok, to być równie zadowolonym z przebiegu sezonu jak w obecnym roku, tym razem występując z pozycji większego faworyta. Co do transferów, to nie spodziewajcie się rewolucji, bo czegoś co bardzo dobrze funkcjonuje nie należy zmieniać! – zakończył Wojtas.

Autor: Misi/Witek

Buoni Fantasmas z brązem

W rewanżowym meczu o brązowy medal DM ISQ Champions Team wygrał z Buoni Fantasmas 46:44. To było jednak zbyt mało, by sięgnąć po brąz. Ten padł łupem BF. Liderem CT był Falanga (komplet 15 punktów), a po stronie BF najlepszy był Leigh (11).

Buoni Fantasmas – 44:
9. Daniel 9 (2,3,2,1,1)
10. Nicki 5+1 (1,2*,0,2,-)
11. hN 8+2 (1*,2,0,3,2*)
12. Rudolf 7+1 (1,1*,2,0,3)
13. Leigh 11+2 (3,1*,3,1*,3)
14. Wazzup 4 (0,2,1,1,0)
15. ŁukaszWroński 0 (0)

Champions Team – 46:
1. Falanga 15 (3,3,3,3,3)
2. Masterek (G) 7+1 (2,0,1,2,2*)
3. Aszotek 9 (0,3,2,3,1)
4. Speedi (G) 6+2 (3,0,0,2*,1*)
5. PeeR 1 (0,0,1,0,w)
6. Igła 8+1 (2*,1,3,0,2)

Bieg po biegu:
1. Falanga, Daniel, hN, Aszotek ……..3:3
2. Leigh, Masterek (G), Rudolf, PeeR ……..4:2 (7:5)
3. Speedi (G), Igła, Nicki, Wazzup ……..1:5 (8:10)
4. Aszotek, hN, Rudolf, Speedi (G) ……..3:3 (11:13)
5. Falanga, Wazzup, Leigh, Masterek (G) ……..3:3 (14:16)
6. Daniel, Nicki, Igła, PeeR ……..5:1 (19:17)
7. Leigh, Aszotek, Wazzup, Speedi (G) ……..4:2 (23:19)
8. Falanga, Daniel, Masterek (G), Nicki ……..2:4 (25:23)
9. Igła, Rudolf, PeeR, hN ……..2:4 (27:27)
10. Falanga, Speedi (G), Daniel, Rudolf ……..1:5 (28:32)
11. hN, Masterek (G), Wazzup, Igła ……..4:2 (32:34)
12. Aszotek, Nicki, Leigh, PeeR ……..3:3 (35:37)
13. Leigh, Igła, Speedi (G), Wazzup ……..3:3 (38:40)
14. Rudolf, hN, Aszotek, PeeR (w) ……..5:1 (43:41)
15. Falanga, Masterek (G), Daniel, ŁukaszWroński ……..1:5 (44:46)

Sędzia: Plonek
Technik: Rudolf

IM Islandii dla Yarasa

Yaras wygrał w V rundzie Grand Prix Spisu. W finale pokonał Strca, Kaspera i Malaka.

Finał D: Rudolf, Julgo, Eryk, Karlik
Finał C: Witek, Masterek, Cinek, Wojtas
Finał B: Vaikai, PeeR, RDrabiniok, Misi
Finał A: Yaras, Strc, Kasper, Malak

Wyniki fazy zasadniczej:
1. (4) Kasper 12 (3,1,2,3,3)
2. (11) Strc 12 (3,3,3,2,1)
3. (5) Malak 10 (3,3,1,3,0)
4. (13) Yaras 10 (3,2,3,0,2)
5. (8) PeeR 10 (2,2,2,3,1)
6. (15) Misi 10 (1,2,2,2,3)
7. (9) Rdrabiniok 9 (1,1,3,1,3)
8. (14) Vaikai 9 (2,3,1,1,2)
9. (1) Cinek 8 (2,0,1,3,2)
10. (6) MasTerek 7 (1,1,2,0,3)
11. (12) Witek 6 (2,3,0,0,1)
12. (7) Wojtas 6 (ns,1,1,2,2)
13. (2) Julgo 5 (0,0,3,1,1)
14. (10) Rudolf 4 (0,2,0,2,0)
15. (3) Karlik 1 (1,0,0,0,0)
16. (16) Eryk 1 (0,0,0,1,0)

Bieg po biegu:
1. Kasper, Cinek, Karlik, Julgo
2. Malak, PeeR, MasTerek, Wojtas (ns)
3. Strc, Witek, Rdrabiniok, Rudolf
4. Yaras, Vaikai, Misi, Eryk
5. Malak, Yaras, Rdrabiniok, Cinek
6. Vaikai, Rudolf, MasTerek, Julgo
7. Strc, Misi, Wojtas, Karlik
8. Witek, PeeR, Kasper, Eryk
9. Strc, MasTerek, Cinek, Eryk
10. Julgo, Misi, Malak, Witek
11. Rdrabiniok, PeeR, Vaikai, Karlik
12. Yaras, Kasper, Wojtas, Rudolf
13. Cinek, Wojtas, Vaikai, Witek
14. PeeR, Strc, Julgo, Yaras
15. Malak, Rudolf, Eryk, Karlik
16. Kasper, Misi, Rdrabiniok, MasTerek
17. Misi, Cinek, PeeR, Rudolf
18. Rdrabiniok, Wojtas, Julgo, Eryk
19. MasTerek, Yaras, Witek, Karlik
20. Kasper, Vaikai, Strc, Malak

Sędzia: Witek, Strc, Rudolf, Misi
Technik: Witek

Autor programu: Kasper
Tabela biegowa: turniej indywidualny

Uznałem, że nie jestem w tym gronie potrzebny – II część rozmowy z Cinkiem

Witek: W SMS-ie tych konfliktów w zasadzie nie ma. Atmosfera jest fajna, z chłopakami na luzie żartujemy sobie. Dlatego dziwię się, jak tam mogły powstawać konflikty w DD i Wigrach?

Cinek: Co ja ci mogę powiedzieć. W Dobrych Duszkach tak naprawdę wszystko ocierało się o jedną osobę, której zbyt mocne podejście do Internet Speedway Quiz mnie akurat mocno męczyło. Psychicznie może jest złym określeniem, ale ciągła napinka, treningi, jakieś inne cuda na kiju sprawiały, że nie czerpałem żadnej radości z gry. Chociaż tu też trzeba pamiętać, że ja w Dobrych Duszkach byłem młokosem, a jechałem u boku doświadczonych graczy. Myślałem, że tak trzeba. W Fajrant Teamie chyba nie było jakiejś wielkiej spiny ze mną w roli głównej w zespole, ale mogę też nie pamiętać. Ja odszedłem z drużyny tylko dlatego, że Plonek zachował się tak, jak się zachował i o czym już kiedyś wspominałem. Trochę mnie to zabolało i to był też taki moment, w którym stwierdziłem, że szkoda moich nerwów. ISQ było fajne, ale widocznie beze mnie będzie znacznie lepsze. No i gdyby nie SMS, a właściwie, gdyby nie twoja osoba, to dziś moglibyśmy rozmawiać wyłącznie prywatnie i służbowo, a o quizie jedynie wspominkowo.

Co sprawiło, że ostatecznie zgodziłeś się na jazdę w SMS? Pamiętam, że dosyć długo z tym zwlekałeś.

Ja w zasadzie podjąłem decyzję, że kończę z ISQ. Nie dostałem żadnego zapytania, czy chciałbym gdzieś powalczyć o skład, więc uznałem, że nie jestem w tym gronie potrzebny. Wtedy złożyłeś mi propozycję, więc musiałem sobie to przemyśleć, czy jechać dalej. Wiedziałem, z czym się wiąże SMS, jakie byłby wobec mnie oczekiwania. Ostatecznie ze względu na twoją osobę zdecydowałem się podjąć rękawicę i zobaczyć, co za projekt planujesz wprowadzić w życie.

I jak oceniasz ten projekt?

Chyba najwłaściwszą oceną będzie naturalnie pozytywna. Na pewno włożono w to dużo serca i zaangażowania, choć podobno pojawiały się jakieś nieprzychylne komentarze. No ja jestem tym trochę zdziwiony, ale widocznie to też pokazuje, że rywale mieli respekt wobec SMS. Na plus to, że wybił się vaikai, wrócił Scott i coś tam kilka biegów odjechali Barnej z Karlikiem. Na pewno szkoda, że nie udało się zwerbować więcej nowych graczy, by ten SMS był faktycznie drużyną stricte szkoleniową. Ja miałem być uzupełnieniem i wystartować w maksymalnie kilku biegach w całym sezonie, a tymczasem trzeba było jechać w każdym, a także wspierać się gośćmi. Na pewno jest to projekt warty rozwoju i mam nadzieję, że ostatnie prace mające na celu pozyskanie nowych graczy zaowocują zbudowaniem fajnej, młodej i gniewnej kadry, która w SMS dostanie szansę nauki quizu.

Z Tobą w składzie?

To już zależy od trenera. Ja jestem otwarty na dalszą współpracę i z tego co rozmawialiśmy z chłopakami, to oni też chcieliby tutaj dalej startować. Jednak uważam, że jeśli Witkowi uda się pozyskać nowe twarze do ISQ, to właśnie one powinny zająć miejsca w SMS. Ja mogę być atmosferovicem albo rzecznikiem prasowym.

Jak ocenisz sezon w swoim wykonaniu?

Na pewno mogę być z niego zadowolony, ale do takiej pełnej satysfakcji wiele zabrakło. Gdybym miał sobie wystawić ocenę, to taką czwórkę z minusem. Na pewno na plus było to, że wygraliśmy z Tusią Ligę Dwójek, a indywidualnie stanąłem na podium Kryterium Asów, co było dla mnie mocnym rozpoczęciem sezonu. Pozytywnie też postawa w lidze, gdzie otarliśmy się o ogromną niespodziankę. To i kilka moich indywidualnych występów jest na pewno niedosytem. Zdarzyły się mecze, po których wstyd było powiedzieć kolegom coś więcej niż „przepraszam”. Szkoda mi też Srebrnego Kasku, gdzie zacząłem dobrze, a skończyłem, jak zwykle i przede wszystkim IM Spisu.

Zdarzały Ci się w tym sezonie rewelacyjne występy, jak choćby 21 punktów w II lidze. Żałujesz, że nie komplet 24?

Kurcze, no na pewno żałuję. Ten mecz był dla mnie kontynuacją niezłej passy, bo do tego feralnego biegu, w którym pojawiło się wykluczenie miałem trzynaście zwycięstw w czternastu wyścigach, z czego bodajże dwanaście z rzędu. Po tym pierwszym komplecie apetyt był ogromny. Na tyle, że dwa kolejne mecze schrzaniłem. Przyszła sportowa złość i udało się odbić od dna. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele. Czuję większy niedosyt, bo gdybym zwyciężył, to i wynik półfinałowego dwumeczu byłby inny.

Dość sensacyjnie wygraliście z Tusią 4. Dywizję Ligi Dwójek. Spodziewałeś się takich wyników?

Tutaj przydałaby się jakaś dyplomatyczna gadka w stylu pomidora (śmiech). Mówiąc całkiem poważnie, to nie i chyba Tusia się na mnie nie obrazi, że to powiedziałem. Chcieliśmy to potraktować, jako fajną zabawę i możliwość dodatkowej rywalizacji. Nie nastawiałem się na to, że musimy wygrać, czy coś w ten deseń. Chciałem, aby Tusia nabrała kolejnego doświadczenia, poćwiczyła spis, dowiedziała się kolejnych wątków z żużlowego świata. A to, że nam się udało rozpatruję, jako miłą niespodziankę i znak, że to jej się udało zrealizować. Ona powie, że wygrane to moja zasługa, ale gdyby nie jej cenne punkty, to sam mogłem co najwyżej remisować mecze.

Teraz przed Wami 3. Dywizja i większe wyzwania. Uważasz, że macie szanse na utrzymanie?

A czemu mamy nie mieć szans? Już był taki jeden, co uznał, że Tusia może sobie nie poradzić, ale nie po to awansowaliśmy sportowo, by teraz zmieniać skład albo rezygnować z awansu. Jeśli uda się utrzymać, to będzie fajnie. Jeśli spadniemy, to powalczymy o to, by wrócić do 3. Dywizji. A może w kolejnym sezonie pojedziemy w 2. Dywizji?

Na czatach i w ISQ może się wszystko zdarzyć. Idźmy tym tropem. Co by zrobił Cinek, gdyby dostał ofertę na starty w sezonie 16 z Dobrych Duszków?

Cinek: Nie muszę o tym myśleć, bo takiej oferty nie dostanę.

Ale załóżmy, że dostaniesz. Albo np. z Buoni Fantasmas.

A dlaczego właśnie Buoni Fantasmas?

Tak rzuciłem, bo to klub, w którym nie startowałeś i wydaję mi się nie masz żadnych animozji z zawodnikami, a przynajmniej z większością.

Odrzuciłbym.

Rozumiem, że nie chciałbyś startować w I lidze?

Nie, nie czuję się na siłach, by rywalizować w I lidze. Ktoś powie, że to brak ambicji, bo lepiej podjąć rękawicę i walczyć. Na pewno. Ale wolę powalczyć o miejsce w TOP II ligi niż odcinać kupony w I lidze.

Twoim atutem jest spis, zostałeś nawet mistrzem w tej dziedzinie. Czy to Twój największy sukces w ISQ?

Indywidualnie na pewno tak, bo to jedyna oficjalna impreza, którą udało mi się wygrać. Trochę szkoda, bo w kilku imprezach jeden wyścig decydował o tym, że dziś w swoim ISQ-owym CV mam tylko trzy turniejowe miejsca na podium. Ogólnie równie wysoko stawiam sobie też Drużynowe Mistrzostwo I Ligi z sezonu ’14. Co prawda pojechałem tylko osiem biegów, ale jednak miałem jakiś wpływ na końcowe złoto.

Co trzeba robić, żeby tak szybko pisać?

Gdybym znał na to receptę, to dziś byłbym dwukrotnym mistrzem spisu i liderem klasyfikacji generalnej Grand Prix Spisu (śmiech). Szczerze mówiąc, to wydawało mi się, że pomagała mi w tym praca, jaką na co dzień pełnię. Często trzeba działać pod presją czasu, więc gdzieś te szybkie palce idzie wyćwiczyć będąc dziennikarzem. Jednak ostatnie turnieje spisu pokazują, że równie szybko można pisać będąc księgowym, robotnikiem, kierowcą, czy wesołym działkowcem.

Fajranci po zdobyciu mistrzostwa

Cysu:
Zacznę od podziękowań i gratulacji dla Dobrych Duszków. Po raz kolejny to był świetny finał, może z mniejszą dramaturgią niż rok temu, ale trzymał w napięciu. Dzisiaj świetnie jechali Speed i Kasper i było nerwowo.
Muszę też troszkę ponarzekać. Nic mnie tak nie rozprasza jak trener piszący po ready czy ok. Poza tym Plonka muszę pochwalić, bo znakomicie taktycznie rozegrał dwumecz. W czwartek przydział do biegów nominowanych, inny niż zwykle, był trafiony idealnie.
Jeszcze chciałem coś powiedzieć o gościu, który przypieczętował tytuł, a trzeba powiedzieć, że jest nieoficjalnym mistrzem świata w rozpoznawaniu po profilówkach zawodników, których nikt nie zna, nawet rodzina nie wie, że byli żużlowcami. To jest jakiś fenomen.
Dziękuję wszystkim, którzy mieli wkład w ten trzeci tytuł: Artur, Sebastian, Paweł, Paweł, Wojtek, Mateusz, Krzysiek, Bartek, Maciek, Marcin, Kamil. Nie startowałem od początku sezonu i awans do play-off to w dużej mierze ich zasługa. W play-off nie było łatwo, ale ostatecznie mamy trzeci tytuł. Radość pewnie jest trochę mniejsza niż po poprzednich tytułach, bo człowiek się troche przyzwyczaja i rozleniwia, ale wygrać zawsze jest fajnie. Teraz nadchodzi czas odpoczynku i przemyśleń. Zobaczymy co nam kolejne miesiące przyniosą…

Bazyli:
Kluczowy był pierwszy wyścig meczu, który dość pewnie wygrałem. Nie wprowadził nerwowości, pokazał reszcie drużyny, że jeśli bazyli wygrywa biegi w finale, to musi być dobrze. Można powiedzieć, że dodałem chłopakom skrzydeł i poprowadziłem ich do kolejnego mistrzostwa. I fajnie.

Sasla:
Bardzo cieszy trzeci z rzędu tytuł mistrzowski dla Fajrantów który jest zasługą całej drużyny i trenera Plonka. To był trudny sezon. Z atmosferą bywało różnie, z płatnościami też lecz zawsze zaciskaliśmy zęby aby walczyć o jak najlepszy rezultat. Aczkolwiek najważniejsze że udało się ostatecznie osiągnąć sukces. Natomiast jeśli chodzi o mnie. Muszę zastanowić się czy I liga jest dla mnie. Ostatnie dwa spotkania były tragiczne. Nic nie szło. Forma stała się mocno watpliwa. Przed następnym sezonem muszę mocno potrenować, aby móc walczyć o skład w Fajrantach. Lecz teraz czas na odpoczynek. Na szczęście po pierwszym pełnym sezonie w I lidze wiem gdzie są braki i będę chciał tam nakierować przygotowania.

Vanpraag:
Cóż pisać po takim meczu. Żadne słowa nie oddadzą uczucia satysfakcji i radości ze zdobycia trzeciego z rzędu mistrzostwa. Dlatego chciałbym podkreślić niesamowicie wysoki poziom zawodów i wspaniałą rywalizację z Dobrymi Duszkami w obu meczach finałowych. Mimo wysokiej stawki finały przebiegały w bardzo sympatycznej atmosferze, a zwycięstwo przyszło nam z najwyższym trudem. Swój występ w finale oceniam na czwórkę z minusem, ale najważniejsze że starczyło to do wygranej. Na koniec tylko mogę dodać – MISTRZ, MISTRZ FAJRANT TEAM!!!

Molken:
Zaprezentowałem swój poziom (1,0,1) dzięki czemu Fajrant powędrował po trzecie złoto z rzędu. Tak na serio to mam niesamowite szczęście być w tej drużynie, bo choć o żużlu wiem już niewiele, to mam okazję przez cały rok spędzać czas z tak wspaniałymi ludźmi, a do tego dopisywać kolejne trofea w podpisie na forum. Trzy mistrzostwa to klasa sama w sobie, ale wywalczyć trzy mistrzostwa z rzędu to… mistrzostwo. Jestem dumny z każdego chłopaka w drużynie i mam nadzieję, że wszyscy zostaniemy w jednym, niezmienionym składzie. Fajrant Team til I die!

LyderKKZ:
Ojej… Przede wszystkim podziękowania i gratulacje dla naszych rywali, bo mocno się postawili i były momenty, w których serducho ledwo wytrzymywało. Z mojej strony również podziękowania dla wszystkich kolegów, którzy umożliwili mi wywalczenie pierwszego trofeum. Sam mecz ciężki, emocjonujący i dopiero trzynasty bieg i ważna wygrana Cysa pozwoliła trochę odetchnąć. Każdy pojedynczy punkcik w tym dwumeczu był na wagę złota, więc każdy dołożył coś od siebie. Teraz czas na świętowanie. Mam nadzieję, że zgodnie z tradycją Trener Plonek spalił swoją marynarkę i nie było potrzeby wzywania chłopaków z OSP.

Paboł:
Bardzo się cieszę z tego tytułu. Na przestrzeni całego sezonu nie było łatwo go zdobyć. Bardzo ciężki półfinał oraz finał, gdzie było już minus 8 w plecy po 10 biegach. Sezon skończył się w idealnym momencie, gdy odczuwam już duży przesyt quizem i te 7 miesięcy przerwy bardzo się przyda. Chcę podziękować wszystkim z Fajrantowa za kolejną fajną przygodę. Szczególnie Plonkowi za ogarnięcie całego przedsięwzięcia oraz Brzychowi i Shaftowi, którzy w najtrudniejszym momencie dla FT uchronili ten zespół przed upadkiem, dzięki czemu dzisiaj jesteśmy w tym miejscu. Dziękuję też wszystkim quizowiczom za kolejny sezon. Do zobaczenia w kolejnym!

30 marca koniec sezonu. Nominacje do Złotego Nicka

Na podstawie punktów Rankingu Aktywności i zaangażowania w działalność Internet Speedway Quiz przedstawiamy zawodników nominowanych do startu w Turnieju o Złoty Nick. Chcieliśmy docenić tych, którzy stale działali na rzecz ISQ Turniej odbędzie się 30 marca o godzinie 21:00. Sędzią głównym będzie Vaikai.

Oto nominacje:

Witek,
Wojtas,
Strc,
Aszotek,
Slayu,
Rudolf,
hN,
Boski,
Pirek,
Malak,
Daniel,
Kasper,
Misi,
Jessup,
Bili,
Falanga.

Rezerwowi:
Cinek,
PiotrekSL,
Paboł,
Osvald,
Plonek,
Magik,
Cysu,
Lowigus,
Eryk,
ŁukaszWroński,
Yaras.

Akademia daje szansę. „Spodziewaliśmy się lepszych wyników”

Ghost Academy zakończyło rozgrywki ligowe na ostatnim miejscu w tabeli. Jednak mimo to nastroje w drużynie były dobre. Akademia Duszków spełnia swoje zadanie i daje szanse nowym zawodnikom, którzy mogą w przyszłości zostać zawodnikami pierwszego zespołu.

– Sezon Ghost Academy był bardzo przeciętny. Spodziewaliśmy się lepszych wyników. Żelazna czwórka, w której skład wchodzili Maciek, Łukasz, Rafas oraz Wojtas nie mogła wygrywać meczów bez wymiernej pomocy reszty zespołu (w tym mojej), jednak nie można patrzeć na to z negatywnej strony – powiedział trener GA, Eryk.

Kto ma szansę na to, by w przyszłości jechać w Dobrych Duszkach? – Połowa zespołu to zawodnicy dopiero zaczynający swoją przygodę w strukturach ISQ. Mam nadzieję, że z czasem nasze wyniki ulegną poprawie. Jeśli chodzi o aspekt akademii, to w moich oczach najpoważniejszymi kandydatami do „awansu” do pierwszej drużyny są Maciek i Rafas, jednak jak wiadomo, nasza matczyna drużyna bije się o najwyższe cele, dlatego droga do niej nie jest łatwa – dodał Eryk.

– Z tego miejsca chciałbym podziękować Wojtasowi za wsparcie, które otrzymałem jako debiutujący trener. Podziękowania również należą się całej drużynie duchów oraz chłopakom z zespołu, którzy mimo porażek nie zniechęcili się do quizu w żaden sposób – zakończył Eryk.

Jestem uzależniony od żużla – I część rozmowy z Cinkiem, zawodnikiem SMS

Witek: Gdy poprosiłem Cię o wywiad na Portal ISQ, nie ukrywałeś zaskoczenia. I dodałeś: „tylko kogo interesuje taki spaślak jak ja”. Myślę, że jest dużo osób, które chciałyby poznać, jaki naprawdę jest Cinek. Zatem: jaki jest Cinek prywatnie?

Cinek: Śmiem twierdzić, że takiej osoby nie ma nawet jednej (śmiech). Odpowiadając na pytanie, to powiem ci, że w sumie… nie wiem. Trudno jest tak mówić o sobie, na pewno Cinek prywatnie uzależniony jest od pracy i żużla, ale mam to szczęście, że mogę jedno z drugim łączyć, więc od prawie piętnastu lat jest to dla mnie ogromna przyjemność. Cinek lubi też obejrzeć dobry film, posłuchać wpadającej w ucho muzyki, pograć w wolnych chwilach w Fifę, a wieczorami przesiadywać na czatach ISQ.

Masz dystans do siebie?

Wydaje mi się, że mam. I to większy niż jeszcze kilka lat temu, kiedy to stawiałem pierwsze kroki w ISQ i byłem gówniarzem. Jednak co za dużo, to nie zdrowo i to nie tylko w zakresie żywieniowym, ale i podejściu do innego człowieka. Efekt jest taki, że zdarza mi się na marną zaczepkę, czy głupi tekst wybuchnąć i kogoś niepotrzebnie wyzwać.

Współpracujemy w jednej redakcji i mogę śmiało stwierdzić, że takiego żużlowego freaka to ze świecą szukać. Kobiety, juniorzy, noname’y z zagranicy. Czy jest coś z żużla, o czym nie wiesz?

Oczywiście, że tak, czego przykładem jest zresztą Internet Speedway Quiz. Nie wiem czemu, ale mimo, że gdzieś tam interesuje się tym, co było w przeszłości i szukam różnych ciekawych tematów, to nie mam do tego głowy i pamięci. Przeczytam coś gdzieś, a za kilka minut ulatuje z głowy. Ba, czasem mogę mieć w trzech meczach to samo pytanie i trzy razy odpowiem źle, jak to miało miejsce w lidze dwójek. A znowu to, co gdzieś na co dzień ludzi nie interesuje, to mnie to właśnie jara. I dzięki Wojtkowi, którego znacie z czatów, jakiego Bazyliego mogę łączyć przyjemne z pożytecznym i dzielić się tym na łamach WP SportoweFakty.

Tych miejsc pracy w mediach to już trochę masz za sobą. Wyliczyłem, że zaczynałeś jako 13-latek. Dziwisz się, że ktoś dał szansę pisać o żużlu tak młodemu człowiekowi?

Tyle tego było, że jak kiedyś chciałem odtworzyć swoje dziennikarskie CV, to sam już trochę się gubiłem, gdzie byłem i czy w danej redakcji, to ja faktycznie byłem, czy jednak mnie nie było. Tak na poważnie zacząłem w zasadzie pod koniec 2008 roku w Max Speedway, redakcja wówczas dopiero startowała, a był w niej m.in. Radosław Zieliński, który dziś jest dyrektorem działu Marketingu i Komunikacji One Sport. Na pewno 13-latek w mediach był ewenementem. Dziś nie wiem, czy ktoś by się na to zgodził, bo gdyby to wypłynęło, to ludzie nie zostawiliby na takiej redakcji suchej nitki. Taki mamy klimat. Nie wiem, czy to, że gdzieś przejawiałem smykałkę do pisania było moim atutem, czy nie, ale gdzieś nawet szybko udało się wybić na tyle, że szybko moje nazwisko pojawiło się na eSpeedway.pl (2009) i w Tygodniku Żużlowym (2010).

Niewiele osób pewnie wie, że miałeś nawet swój/twój portal żużlowy. Projekt niestety nie przetrwał, ale można tam było znaleźć wiele ciekawych i ambitnych publikacji. Myślisz, że historia powinna być bardziej popularyzowana przez żużlowe media?

Zgadza się, było i minęło. Pojawił się pomysł, który był analizowany przez wiele tygodni. Kiedy zapadła decyzja, że robimy to, to nagle jedna z głów tego projektu się wycofała i wszystko zostało na moich barkach. Choć wielu z tego się śmiało i były, a nawet i do dziś są szyderze komentarze, to nie żałuję. Chciałem spróbować i spróbowałem, przekonałem się o tym na własnej skórze. Chociaż niewiele zabrakło, a portalu by nie było, bo w trakcie „narodzin” tego wszystkiego pojawiło się też zapytanie od Bazyliego. Ostatecznie życie pokierowało mnie do WP SportoweFakty, ale rok później. Odpowiadając konkretnie na twoje pytanie, to na pewno. Ale nie tylko taka stricte historia, ale ogólnie wątki nieoczywiste. Dziś jednak sam wiesz, że portalami rządzą kliknięcia i nie ma co oszukiwać rzeczywistości. Sam po swoim portalu widzę, jakie jest podejście kibiców. Co prawda na co dzień przeczytasz komentarze, że za dużo ognia w mediach, a za mało takich wątków właśnie, chociażby historycznych. Ale potem artykuł o tym, że ktoś nie pojechał na obóz ma pięć, czy sześć razy więcej odsłon od historii Bolesława Procha, Mariana Kaznowskiego, czy Petera Cravena, które zapisały się w historii światowego żużla.

Niestety to prawda. Sam kiedyś miałem pomysł, by Portal ISQ zajmował się nie tylko ISQ, ale też żużlem. Na szczęście w międzyczasie ISQ upadło, a ja wyleczyłem się z tego pomysłu. Skoro już jesteśmy przy ISQ. Jak tutaj trafiłeś?

Chociaż na moim liczniku jeszcze dwójka z przodu, to nie pamiętam. Zakładam, że musiałem się gdzieś natknąć na reklamę Internet Speedway Quiz, bo kiedy ja startowałem ze swoją przygodą z grą, to nie znałem żadnego uczestnika. Nawet chyba my poznaliśmy się jakoś w międzyczasie albo i nawet po tym, kiedy pojawiłem się w Toxic Lizards.

Mogło tak być, ja nawet nie pamiętam dokładnie, kiedy się poznaliśmy. Zaczynałeś w Toxic Lizards, a co było potem?

Potem były Dobre Duszki, Fajrant Team, Wigry Suwałki i teraz SMS. Gdzieś taki trochę ze mnie Rune Holta quizu i nie mogę nigdzie dłużej zagrzać miejsca.

No i tu przejdziemy do Twojej quizowej twarzy. Jak sądzisz, dlaczego jesteś przez większość quizowiczów nie do końca lubiany?

Bo jestem konfliktowy.

Druga część rozmowy z Cinkiem w niedzielę. W niej poruszymy temat sezonu 15, sukcesów, występów w Lidze Dwójek i ofert z klubów I ligi.

FAJRANT TEAM DRUŻYNOWYM MISTRZEM POLSKI ISQ

W rewanżowym finałowym meczu I ligi Fajrant Team wygrał z Dobrymi Duszkami 47:43. Liderami zespołu mistrzów ISQ byli Paboł i Cysu (po 12 punktów). Po stronie DD najlepszy był Kasper (13). To trzeci z rzędu tytuł Drużynowych Mistrzów Polski ISQ dla Fajrant Team.

Fajrant Team – 47:
9. Vanpraag 8+1 (0,1,3,1*,3)
10. Plonek 4 (-,3,1,0,0)
11. bazyli 3 (3,0,-,-,-)
12. LyderKKŻ 5+1 (1,-,-,2,2*)
13. Paboł 12 (3,2,3,1,3)
14. Sasla123 1+1 (0,0,-,1*,-)
15. Cysu 12 (3,2,2,2,3)
16. Molken 2 (1,0,1)

Dobre Duszki – 43:
1. Lowigus 2+1 (1*,1,0,0,0)
2. Brindel 5 (0,3,2,0,0)
3. Wojtas 3 (2,1,0,-,-)
4. Eryk (g) 2 (-,-,-,-,2)
5. Magik 6+1 (2,0,1,2*,1)
6. Misi 1+1 (1*,-,-,-,-)
7. Speed 11+1 (2,3,2,3,1*)
8. Kasper 13 (2,3,3,3,2)

Bieg po biegu:
1. bazyli, Wojtas, Lowigus, Vanpraag ……..3:3
2. Paboł, Magik, LyderKKŻ, Brindel ……..4:2 (7:5)
3. Cysu, Speed, Misi, Sasla123 ……..3:3 (10:8)
4. Speed, Cysu, Wojtas, bazyli ……..2:4 (12:12)
5. Brindel, Paboł, Lowigus, Sasla123 ……..2:4 (14:16)
6. Plonek, Kasper, Vanpraag, Magik ……..4:2 (18:18)
7. Paboł, Speed, Molken, Wojtas ……..4:2 (22:20)
8. Vanpraag, Brindel, Plonek, Lowigus ……..4:2 (26:22)
9. Kasper, Cysu, Magik, Molken ……..2:4 (28:26)
10. Kasper, LyderKKŻ, Vanpraag, Lowigus ……..3:3 (31:29)
11. Speed, Cysu, Sasla123, Brindel ……..3:3 (34:32)
12. Kasper, Magik, Paboł, Plonek ……..1:5 (35:37)
13. Cysu, Kasper, Molken, Lowigus ……..4:2 (39:39)
14. Paboł, LyderKKŻ, Magik, Brindel ……..5:1 (44:40)
15. Vanpraag, Eryk (g), Speed, Plonek ……..3:3 (47:43)

Sędzia: Slayu
Technik: Cysu

Buoni Fantasmas bliżej brązu

Buoni Fantasmas w pierwszym meczu o brązowy medal wygrało z Champions Team 44:40. Liderem BF był Leigh (komplet 15 punktów), a najlepszym zawodnikiem CT był Aszotek (9).

Champions Team – 40:
9. Speedi 5+3 (1*,1*,1*,w,2)
10. Aszotek 9+1 (2*,2,2,0,3)
11. Igła 2 (2,w,0,0,0)
12. PeeR 8+1 (3,2,1,w,2*)
13. MasTereK 8+1 (2*,0,2,2,2)
14. Falanga 8 (3,3,0,2,0)

Buoni Fantasmas – 44:
1. Rudolf 3 (0,2,0,w,1)
2. hN 7+1 (1,1*,3,1,1)
3. Leigh 15 (3,3,3,3,3)
4. Wazzup 3 (1,1,1,w,0)
5. ŁukaszWroński 4+1 (0,0,2*,1,1)
6. Daniel 12 (0,3,3,3,3)
7. Lirasz ns

Bieg po biegu:
1. Leigh, Igła, Speedi, Rudolf ……..3:3
2. PeeR, MasTereK, hN, ŁukaszWroński ……..5:1 (8:4)
3. Falanga, Aszotek, Wazzup, Daniel ……..5:1 (13:5)
4. Leigh, PeeR, Wazzup, Igła (w) ……..2:4 (15:9)
5. Falanga, Rudolf, hN, MasTereK ……..3:3 (18:12)
6. Daniel, Aszotek, Speedi, ŁukaszWroński ……..3:3 (21:15)
7. Leigh, MasTereK, Wazzup, Falanga ……..2:4 (23:19)
8. hN, Aszotek, Speedi, Rudolf ……..3:3 (26:22)
9. Daniel, ŁukaszWroński, PeeR, Igła ……..1:5 (27:27)
10. Speedi (w), PeeR (w), Rudolf (w), Wazzup (w) ……..0:0 (27:27)
11. Daniel, Falanga, hN, Igła ……..2:4 (29:31)
12. Leigh, MasTereK, ŁukaszWroński, Aszotek ……..2:4 (31:35)
13. Aszotek, PeeR, hN, Wazzup ……..5:1 (36:36)
14. Leigh, MasTereK, Rudolf, Falanga ……..2:4 (38:40)
15. Daniel, Speedi, ŁukaszWroński, Igła ……..2:4 (40:44)

Sędzia: Witek
Technik: PeeR