2:10 nową tradycją Bad Company? „Nie wiem, co na to nasz trener”

Po raz drugi z rzędu Bad Company rozpoczęło mecz od dwóch porażek 1:5. Po dwóch biegach było zatem 10:2 dla rywali, ale i tak Bad Company odnosiło wysokie zwycięstwa.

Czy to już nowa tradycja Bad Company? – Haha, na to wychodzi. Tak zaczęliśmy ostatnie dwa mecze. Znamy jednak swoją wartość i raczej nie spowodowało to większej paniki w naszych szeregach. Jeżeli te mecze mają się kończyć naszymi zwycięstwami, to dla mnie zawsze możemy zaczynać od wyniku 2:10. Nie wiem tylko, co na to nasz trener – powiedział Apocalips.

Bad Company jest już pewna pierwszego miejsca po fazie zasadniczej i może skupiać się na przygotowaniach do półfinałów. – Bardzo cieszymy się z tego pierwszego miejsca. Ciężko na nie pracowaliśmy przez cały sezon. Do końca rundy zasadniczej zostały jednak dwa mecze i na pewno ich nie odpuścimy. Pięknie byłoby ją zakończyć z samymi zwycięstwami – dodał Apocalips.

Jeśli chodzi o rywali w półfinale, to powiedziałbym, że większej różnicy nie ma dla nas z kim pojedziemy. Wszystkie 3 drużyny, które się tam znajdą są mocne i poziom pomiędzy nimi jest wyrównany. Kiedy jedziesz o mistrzostwo nie możesz oglądać się na rywali. Skupiamy się na sobie – stwierdził.

Zawodnik Bad Company był zaskoczony wygraną 56:34 nad Dobrymi Duszkami. – Nie spodziewałem się tego. Ostatnio męczyliśmy się w niektórych meczach i nasza forma była daleka od ideału. Udało nam się jednak zmobilizować odpowiednio i po słabym początku pokazać klasę. Po raz kolejny pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną i to całkiem mocną – przyznał.

W ostatnim meczu Apocalips zdobył 6 punktów i trzy bonusy. – Bardzo żałuję, że nie było tej trójki, bo jedna powinna być… i to w biegu z Paweuem i Kasperem. Niestety, mimo że czytałem ostatnio o zawodniku z pytania i znałem przedstawioną historię, to skleroza dała o sobie znać (śmiech). Myślę, że w tym sezonie powyżej pewnego pułapu już nie przeskoczę. Liczyłem na wyniki w okolicach 10 punktów, ale kilka lat przerwy od quizu niestety nie zadziałało na mnie dobrze. Mobilizuje mnie to jednak do ciężkich treningów w przerwie między sezonami, tak aby w przyszłym sezonie było lepiej i w końcu pojawiło się u mnie więcej zwycięstw indywidualnych – zakończył.

Start a Conversation

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *