Champions Team. Nic nie wygrali, ale nadziei nie tracą. Przed CT szansa na uniknięcie niechlubnego wyczynu (podsumowanie)

Przed startem sezonu na pewno nie liczyli, że będą zamykali tabelę na półmetku rundy zasadniczej. Zawodnicy Levisa zgromadzili paczkę, która ścigała się na torach ISQ długo przed upadkiem ISQ. Takich quizowiczów jak: Aszotek, Citas czy Kleczes trudno sobie wyobrazić w innych klubach niż Champions Team. Atmosfera jest przednia, ale jak na razie nie idą za nią wyniki.

Lider – Igła

Najlepszy zawodnik CT zamyka pierwszą dziesiątkę statystyk pod względem indywidualnym. Mimo to Igła, który udanie rozpoczął sezon od podium w Kryterium Asów stara się zdobywać dla Orłów jak najwięcej punktów. Przez tych siedem spotkań wyglądało to tak, że bronił zespołu przed wysokimi porażkami. Dwa razy kończył mecze z trzynastką na koncie. Jedyny zawodnik, do którego nie można mieć większych pretensji przez tych kilka spotkań. Ewidentnie brakuje mu wsparcia ze strony kolegów.

Najlepszy mecz: Dobre Duszki – Champions Team 49:41.

Pomimo, że drużyna zrobiła najlepszy wynik przeciwko BF, to wybraliśmy inny mecz. W starciu z Dobrymi Duszkami w CT zaprezentowali wysoki, wyrównany poziom. To był zupełnie inny obraz CT niż widzieliśmy w poprzednich sześciu kolejkach. Drużyna Levisa bardzo mocno postawiła się wiceliderowi tabeli i toczyła bój jak równy z równym. CT miało nadzieję na wygraną w nominowanych, mając tylko cztery punkty straty. Ostatecznie z wygranej wyszły nici, ale DD mogły poczuć oddech na plecach, a przecież DD to kandydat do medalu w sezonie 13’.

Wpadka:

Trudno mówić o wpadce, gdy zespół przegrał wszystkie spotkania. Niektóre mecze mogły potoczyć się inaczej. Duży żal pozostał przy ostatnim meczu z DD. Niedosyt pozostał także po meczu z BF (40:44).

Co muszą poprawić:

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że wszystko. Sporo może zmienić transfer Peera, który zaczął przywozić dla CT spore punkty. Kierownictwo drużyny stwierdziło, że walczy jeszcze o jeden transfer, ale czy on dojdzie do skutku, jeszcze nie wiadomo. Gdy reszta drużyny poprawi swoje rezultaty, wówczas, któryś z przeciwników może mieć trudną przeprawę. Zamykająca tabelę ekipa nie chce z pewnością być ostatnią, ale trzeba być o wiele bardziej skutecznym w wygrywaniu biegów.

Opinia trenera:

Jeżeli chodzi o pierwszą część rudny zasadniczej, to wyniki mówią same za siebie. Cytując klasyka „no… parę niedociągnięć jest”. Wiadomo, fajnie by było mieć parę punktów w tabeli, no ale mówi się trudno, wyszło jak wyszło.

Co mogło pójść lepiej? dobre pytanie.. właściwie trudno powiedzieć. Tak jak mówiłem bodajże po dwóch, może trzech kolejkach, frekwencja wyglądała lepiej, niż to rzeczywiście było. Kiedy na minutę przed meczem, skład był ledwo domykany, a często obsadę meczową ratował Picek i Fafa. Dopiero w trakcie meczu, dochodzili następni zawodnicy i już robiło się spokojnie. Urodzaj dobrobytu był chyba w meczu z White Sox, kiedy to miałem bodajże 10 lub 11 zawodników CT no i ktoś musiał obejść się smakiem. Z tego powodu wywiązała się mała scysja między mną i Citasem, ale znamy się nie od dziś i właściwie możemy powiedzieć sobie wszystko, nawet jakieś srogie wysrywy, a za 5 minut możemy iść na wódke 🙂 Trochę szkoda meczu z Duszkami, który był bardzo wyrównany i przy odrobinie szczęścia może i coś by z tego było. Tak samo było w meczu z BF, zabrakło wyrachowania, może kogoś, kto byłby w stanie sam rozstrzygnąć losy meczu jak np. Daniel, który sam rozprowadził wygraną dla swojego zespołu, w którymś z meczów. Co mnie zaskoczyło ? Na pewno dwie rzeczy. Na plus na pewno to, że u większości drużyn wyczuwam ten dawny głód rywalizacji. Każdy gada, że na luzie, wynik się nie liczy, że wcale się nie spinają i to fajna zabawa. Ale jednak mam wrażenie, że bardzo często jest inaczej. Jednakże liga toczy się całkiem żwawo, portal działa bardzo dobrze, więc jest to taka miła odskocznia, od tej naszej codzienności. Na minus zaskoczyło mnie co innego. Przepraszam, że wytknę to koledze, który i tak z tego powodu ma swoistego rodzaju żal do samego siebie. Aszotek – TY wiesz….

Powtarzałem to żartobliwie, kilka razy już w naszych rozmowach na kanale CT – że zrobimy to samo co Stal Gorzów w tym sezonie. Od 0 do bohatera. Czy się uda? Nie wiem. Na pewno jesteśmy silniejsi, niż na początku sezonu, bo dołączył do nas PeeR, który po kilku latach przerwy, trzyma niezły poziom. Fajnie spisuje się Veronek, który ma lepsze i gorsze występy, ale był to świetny wybór z wolnego draftu przed sezonem 🙂 Zobaczymy co będzie. Obawiałem się, że będzie ciężko się zebrać, wielu z nas ma obowiązki domowe, zawodowe. Niektórzy jak np Eric jedną ręką ciśnie w biegu, a w drugim próbuje usypiać swojego dzieciaczka. O dziwo, pozytywna mobilizacja jednak jest w drużynie i jakoś płyniemy przez ten sezon. Humory dopisują, często robimy sobie jaja i niewiele nam przeszkadza. Oby tak dalej.

Levis (Trener Champions Team)

Statystyki (średnia z bonusami):

10. Igła 1,947 (69+5/38)
34. Veronek 1,472 (48+5/36)
39. Eric 1,348 (28+3/23)
43. Citas 1,316 (23+2/19)
46. Aszotek 1,194 (38+5/36)
48. Levis 1,125 (15+3/16)
NKL Peer 2,000 (21+1/11)
NKL Picek 1,000 (9+4/13)
NKL BartekGKM 1,000 (3+1/4)
NKL Fafa 0,857 (5+1/7)
NKL Adrenalina 0,750 (2+1/4)
NKL Kleczes 0,667 (1+1/3)

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *